Giro d'Italia. Włosi cierpią za doping

ok
2010-05-18 , aktualizacja: 18.05.2010 22:37
A A A Drukuj
Dopiero za plecami Aleksandra Winokurowa i Australijczyka Cadela Evansa walczą włoscy kolarze w Giro d'Italia. Czy dlatego że ponieśli straty w wyniku bezwzględnej walki z dopingiem?
Giro d'Italia
Fot. UNITED PHOTOS REUTERS
Giro d'Italia
Aleksander Winokurow
Fot. Alessandro Trovati AP
Aleksander Winokurow
Aleksander Winokurow
Fot. Alessandro Trovati AP
Aleksander Winokurow
SERWISY
Nieprzerwanie od 1997 do 2007 roku Włosi wygrywali trzytygodniowy majowy wyścig. Ich dominację przerwał najlepszy obecnie kolarz świata Alberto Contador, w zeszłym roku zwycięstwo odniósł Rosjanin Denis Mienszow. Jednak gdy się popatrzy na listę włoskich triumfatorów lub tych, którzy zajmowali miejsce na podium, okazuje się, że większość z nich ma za sobą dopingowy wyrok lub go właśnie odbywa: Ivan Basso, Danilo Di Luca, Franco Pellizotti...

- Przeżywamy kryzys pokoleniowy. Straciliśmy kolarzy najwyższego poziomu jak Paolo Bettini - przyznaje dyrektor Giro Angelo Zomegnan, ale dodaje: - Nasi zawodnicy są bardziej kontrolowani i karani niż w innych krajach. Płacimy za to wysoką cenę - Basso, Di Luca i inni. Nie chcę przez to powiedzieć, że ci, którzy się ścigają, są dopingowiczami. Istnieją ogromne różnice między federacjami. My cały czas pracujemy nad tym problemem.

Zomegnan podał przykład dwóch kolarzy - Włocha Ivana Basso, który przez dwa lata odpokutował swoje dopingowe przewinienia, i Alejandro Valverde. Hiszpan może się ścigać wszędzie z wyjątkiem Włoch, gdzie ciąży na nim kara Włoskiego Komitetu Olimpijskiego za udział w aferze Puerto (udowodniono mu przetaczanie krwi).

Włosi poszli śladem Francuzów, którzy po aferze Festiny w 1998 roku wytoczyli najcięższe działa - policję, sądy, kary więzienia, bezwzględne dyskwalifikacje - by walczyć z dopingiem. Stracili na tym sportowo i finansowo. Tylko dwie drużyny z tego kraju - Liquigas i Lampre - nadal są w kolarskiej elicie. Mało jak na kraj, gdzie ta dyscyplina ustępuje popularnością jedynie piłce nożnej.

Kolarze z Liguigasu nadal mają największe szanse powalczyć o zwycięstwo. Vicenzo Nibali był przez pierwsze dni liderem, ale po morderczych etapach w miniony weekend spadł na trzecią pozycję. Jego kolega z drużyny Basso jest tuż za nim. Różnice w klasyfikacji generalnej są niewielkie. O zwycięstwo ścigają się z prowadzącymi Winokurowem i Evansem. Kazach już swoje za doping odcierpiał. W ubiegłym roku wrócił do ścigania po dwuletniej dyskwalifikacji. Evans jest poza wszelkimi podejrzeniami, jeśli współczesny kolarz może taki być.

We wtorek długi 230-kilometrowy, płaski etap wygrał Amerykanin Tyler Farrar. Różową koszulkę zachował Winokurow. Za nim są: Evans, Nibali i Basso.

Dziesiąty etap wygrał Tyler Farrar »


Zobacz więcej na temat:

Podziel się