- Obecnie w szpitalu mamy pięć ciał, ale liczba zabitych przekracza 20. Wszyscy to cywile. Bilans jest bardzo wysoki - oświadczył Jaftali
Do zamachu przyznali się afgańscy
talibowie. - Bierzemy ten atak na siebie. Atak, który był zamachem samobójczym, został przeprowadzony przy użyciu samochodu-pułapki przez naszego mudżahedina - oświadczył rzecznik talibów. Według niego celem ataku byli "najeźdźcy z NATO".
Zamachowiec-samobójca zdetonował
samochód-pułapkę w pobliżu przejeżdżającego obok konwoju NATO. - Konwój ISAF przejeżdżał w pobliżu, kiedy zamachowiec-samobójca wysadził się w powietrze - oświadczył przedstawiciel afgańskiej policji.
Jeden z dziennikarzy widział na miejscu zamachu wrak autobusu miejskiego i czterech samochodów terenowych.
NATO nie potwierdziło na razie, czy wśród zabitych lub rannych są żołnierze sił międzynarodowych.
W dzielnicy Kabulu, w której przeprowadzono zamach, znajdują się m.in. parlament, Muzeum Narodowe, budynki rządowe i szpital przyjmujący zachodnich pacjentów.