"Agent Tomek" po raz pierwszy zeznaje przed sądem

ps, PAP
17.05.2010 , aktualizacja: 17.05.2010 19:49
A A A Drukuj
Mężczyźni w goglach i kominiarkach fot. gazeta.pl Mężczyźni w goglach i kominiarkach
Dziś w warszawskim sądzie po raz pierwszy składa zeznania "Agent Tomek". Funkcjonariusz CBA jest świadkiem w procesie byłej posłanki PO Beaty Sawickiej i burmistrza Helu Mirosława Wądołowskiego. - Znów spotkałam swojego oprawcę - mówiła posłanka po wyjściu z sali rozpraw.
Agent Tomek jeszcze podczas działań operacyjnych
Archiwum
Agent Tomek jeszcze podczas działań operacyjnych
Zamaskowany funkcjonariusz wszedł na salę rozpraw z towarzystwie trzech również zamaskowanych agentów CBA. Cała czwórka miała na sobie czarne kombinezony, kominiarki i gogle. Środki te zostały zastosowana po to, żeby nie można było zidentyfikować tożsamości agenta. Podobne środki zostały zastosowane podczas wcześniejszych zeznań agentów CBA przed sądem.

O przesłuchaniu dwóch agentów CBA określanych w sprawie jako Tomasz Piotrowski i Marek Przesławski (pseudonimy operacyjne) sąd zdecydował w marcu. Obaj mają status świadków incognito. Jednego z nich sąd przesłuchiwał już przez kilka godzin na początku maja.

Na jednej z poprzednich rozpraw sąd oddalił wniosek obrońców o odebranie funkcjonariuszom CBA statusu świadków incognito. Jeden z obrońców Sawickiej zapowiedział wtedy, że zaskarży do TK przepis Kodeksu postępowania karnego pozwalający tylko prokuratorowi decydować, kto ma być świadkiem anonimowym.

Agent składa zeznania w specjalnie zabezpieczonej przed podsłuchami sali w gmachu Sądu Najwyższego. Rozprawa jest utajniona. Zeznania agenta, który spotykał się z Sawicką i Wądołowskim, będą niezwykle ważne dla przebiegu procesu.



"Agent Tomek" dzięki swojej roli w aferze korupcyjnej zyskał miano polskiego Jamesa Bonda. Funkcjonariusz wszedł w bliskie układy z posłanką Sawicką, miał ją adorować, kupować kwiaty i prezenty. Posłanka skontaktowała go z burmistrzem Wądołowskim. Agent podawał się za biznesmena i wielokrotnie odwiedzał Hel z zamiarem zakupu przez ustawiony przetarg atrakcyjnej działki, która została przejęta po Straży Granicznej.

Po ujawnieniu afery Sawicka płacząc przed kamerami opowiadała o działaniach funkcjonariusza, m.in. o tym jak ją "całował po włosach". Agent Tomek wykorzystał też swoje wdzięki w kontaktach z Weroniką Marczuk-Pazurą. Celebrytka mówiła w wywiadach o tym, jak ją uwodził, kupował kwiaty i perfumy, ale twierdzi, że nie uległa urokowi agenta.

Sawicka i Wądołowski są oskarżeni o podżeganie i nakłanianie do korupcji oraz płatnej protekcji, przyjęcie 100 tys. zł korzyści majątkowej i powoływanie się na wpływy w organach władzy. Grozi im do 10 lat więzienia.



Zobacz więcej na temat:

Podziel się