Wybory 2010. Komorowski: Bądźmy lepsi, ale nie doznawajmy amnezji

mar
14.05.2010 , aktualizacja: 14.05.2010 21:17
A A A Drukuj
- Nikt nie jest bez grzechu, ale te grzechy nie są równo rozłożone. Na tym polega sens przeżycia katastrofy, że możemy starać się być lepsi, ale wcale nie oznacza to, że mamy doznawać amnezji - powiedział w "Piaskiem po oczach" w TVN24 Bronisław Komorowski. Podkreślił, że docenia zmianę, jaką widać w zachowaniu Jarosława Kaczyńskiego, Polacy dokonując wyboru powinni jednak kierować się rozumem, a nie emocjami i racjonalnie podsumować dorobek kandydatów.
Bronisław Komorowski
Fot. Przemysław Skrzydło / Agencja Gazeta
Bronisław Komorowski
- Nie nastrój chwili, nie żałoba, nie współczucie, tylko ocena całej drogi politycznej z punktu widzenia tego, kto będzie lepszą głowa państwa - tak według Komorowskiego powinno wyglądać podejmowanie decyzji przez obywateli, którym zależy na rozwoju oraz dobrobycie państwa i ich samych.

Komorowski podkreślił, że choć w zachowaniu Jarosława Kaczyńskiego rzeczywiście widać zmianę, to właśnie jego posunięcia przed katastrofą (koalicja z Lepperem, język używany w wypowiedziach publicznych, rzucanie oskarżeń na przeciwników) powinny być dla wyborców wyznacznikiem tego, czego można spodziewać się po prezesie i jego partii. - Uważam, że mądrość polityczna polega na tym, by nie zapominając o przeszłości - także tych jątrzących wypowiedzi Jarosława Kaczyńskiego - budować szansę na porozumienie w przyszłości - podkreślił marszałek.

Jak ocenia przemianę "politycznego jastrzębia w gołąbka pokoju"? - Wydaje mi się, że to jest po prostu niemożliwe. Natomiast odbieram z nadzieją to, że dziś pan Jarosław Kaczyński mówi innym językiem. Dla mnie pewnym sprawdzeniem tych słów będzie stosunek do mojej propozycji uczestnictwa w Radzie Bezpieczeństwa Narodowego - stwierdził Komorowski.

O RBN: To moja oferta. Chcę budować szukając porozumienia

Jak podkreślił, poprzez tę propozycję chciał pokazać społeczeństwu swoją wizję prezydentury. - To jest moja oferta pod adresem także przyszłej prezydentury, niezależnie od tego, kto będzie prezydentem. Dla mnie prezydent powinien budować trendy w kwestii bezpieczeństwa narodowego szukając porozumienia między wszystkimi siłami. Budować ścieżkę między opozycja a rządem - mówił. - To jest trochć powiedzenie "sprawdzam" - przyznał wracając do sprawy "przemiany" Jarosława Kaczyńskiego.

Skomentował tez wyniki sondaży, które - w ocenia prowadzącego Konrada Piaseckiego - pokazują systematyczny spadek poparcia dla niego, a wzrost - dla Kaczyńskiego. - Bardzo dobrze. W demokracji jest potrzeba mobilizowania własnych wyborców - Komorowski na to. Przypomniał też, że opublikowane dziś wyniki sondaży TNS OBP i CBOS dają mu szansę na zwycięstwo w pierwszej turze i podkreślił, że choć ma przewagę nad prezesem PiS, nie zamierza spocząć na laurach. - Różnica jest istotna, ale to oznacza, że trzeba dalej pracować - dodał.

Co z debatą - czy Komorowski rzuci rękawicę Kaczyńskiemu? - Ja już rzuciłem od dawna, ale uważam, że nawet to należy robić w sposób kulturalny i uwzględniający sytuację Jarosława Kaczyńskeigo. Ruch należy do niego: jeśli zwróci się do mnie z propozycją debaty, z życzliwością ją rozważę, ale nie chcę sam mu się narzucać - powiedział kandydat PO.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się