- Nie nastrój chwili, nie żałoba, nie współczucie, tylko ocena całej drogi politycznej z punktu widzenia tego, kto będzie lepszą głowa państwa - tak według Komorowskiego powinno wyglądać podejmowanie decyzji przez obywateli, którym zależy na rozwoju oraz dobrobycie państwa i ich samych.
Komorowski podkreślił, że choć w zachowaniu Jarosława Kaczyńskiego rzeczywiście widać zmianę, to właśnie jego posunięcia przed katastrofą (koalicja z Lepperem, język używany w wypowiedziach publicznych, rzucanie oskarżeń na przeciwników) powinny być dla wyborców wyznacznikiem tego, czego można spodziewać się po prezesie i jego partii. - Uważam, że mądrość polityczna polega na tym, by nie zapominając o przeszłości - także tych jątrzących wypowiedzi Jarosława Kaczyńskiego - budować szansę na porozumienie w przyszłości - podkreślił marszałek.
Jak ocenia przemianę "politycznego jastrzębia w gołąbka pokoju"? - Wydaje mi się, że to jest po prostu niemożliwe. Natomiast odbieram z nadzieją to, że dziś pan
Jarosław Kaczyński mówi innym językiem. Dla mnie pewnym sprawdzeniem tych słów będzie stosunek do mojej propozycji uczestnictwa w Radzie Bezpieczeństwa Narodowego - stwierdził Komorowski.
O RBN: To moja oferta. Chcę budować szukając porozumienia Jak podkreślił, poprzez tę propozycję chciał pokazać społeczeństwu swoją wizję prezydentury. - To jest moja oferta pod adresem także przyszłej prezydentury, niezależnie od tego, kto będzie prezydentem. Dla mnie prezydent powinien budować trendy w kwestii bezpieczeństwa narodowego szukając porozumienia między wszystkimi siłami. Budować ścieżkę między opozycja a rządem - mówił. - To jest trochć powiedzenie "sprawdzam" - przyznał wracając do sprawy "przemiany" Jarosława Kaczyńskiego.
Skomentował tez wyniki sondaży, które - w ocenia prowadzącego Konrada Piaseckiego - pokazują systematyczny spadek poparcia dla niego, a wzrost - dla Kaczyńskiego. - Bardzo dobrze. W demokracji jest potrzeba mobilizowania własnych wyborców - Komorowski na to. Przypomniał też, że
opublikowane dziś wyniki sondaży TNS OBP i CBOS dają mu szansę na zwycięstwo w pierwszej turze i podkreślił, że choć ma przewagę nad prezesem
PiS, nie zamierza spocząć na laurach. - Różnica jest istotna, ale to oznacza, że trzeba dalej pracować - dodał.
Co z debatą - czy Komorowski rzuci rękawicę Kaczyńskiemu? - Ja już rzuciłem od dawna, ale uważam, że nawet to należy robić w sposób kulturalny i uwzględniający sytuację Jarosława Kaczyńskeigo. Ruch należy do niego: jeśli zwróci się do mnie z propozycją debaty, z życzliwością ją rozważę, ale nie chcę sam mu się narzucać - powiedział kandydat PO.