Bronisław Komorowski uważa, że
PiS i jego kandydat na prezydenta chcą zawłaszczyć tradycję ruchów niepodległościowych.
Jarosław Kaczyński swoje ostatnie przemówienie nagrał w Muzeum Powstania Warszawskiego, którego szefem jest
Jan Ołdakowski, poseł PiS. - Chciałbym zademonstrować niezgodę na próbę zawłaszczania tradycji niepodległościowej i solidarnościowej dla celów politycznych. Wszyscy mają prawo do takich tradycji - mówi.
Dodaje, że on nie da się wypchnąć z tej tradycji, gdyż jego rodzina była zaangażowana w działalność Armii Krajowej, a on sam działał w opozycji już w latach 60. - Mnie wypchnąć z tradycji AK nikt nie potrafi. Natomiast takie praktyki były. Czasami były to próby ustawiania konkurentów politycznych, tam gdzie stało ZOMO. To nie ma prawa się powtórzyć drugi raz - mówił.
W wizycie w muzeum towarzyszył mu Adam Komorowski, syn Tadeusza "Bora" Komorowskiego drugiego dowódcy Armii Krajowej. - Pochodzimy z tej samej rodziny z Żywca - mówił Adam Komorowski.
Komorowski opowiedział również o
swoim komitecie honorowym. - My chcemy pokazać, jakie środowiska i autorytety są po mojej stronie. Są to osoby ważne dla swoich środowisk - mówił.