Rodziny ofiar katastrofy pod Smoleńskiem chcą wglądu do akt śledztwa

dżek, PAP
12.05.2010 , aktualizacja: 12.05.2010 14:19
A A A Drukuj
Wrak samolotu Tu-154, który rozbił się na wojskowym lotnisku w Smoleńsku Fot. Mikhail Metzel AP Wrak samolotu Tu-154, który rozbił się na wojskowym lotnisku w Smoleńsku
Do prokuratury wpłynęło już ok. 10 wniosków pełnomocników bliskich ofiar katastrofy pod Smoleńskiem o wgląd do akt śledztwa - poinformował płk Zbigniew Rzepa, rzecznik Naczelnego Prokuratora Wojskowego.
Już wcześniej prokurator generalny Andrzej Seremet mówił, że prokuratorzy są przygotowani na takie żądania i są do nich "nastawieni pozytywnie".

Córka Wassermana chce zgłaszać wnioski

Pełnomocnika, który ma reprezentować rodzinę w śledztwie, ustanowiła m.in. mec. Małgorzata Wassermann, której ojciec zginął w katastrofie pod Smoleńskiem.

W poniedziałek powiedziała ona, że jej rodzina chce aktywnie uczestniczyć w tym postępowaniu i "by móc zgłaszać wnioski, musi zapoznać się z materiałami śledztwa".

Samolot Tu-154 wiozący delegację na rocznicę zbrodni katyńskiej rozbił się 10 kwietnia pod Smoleńskiem przy próbie lądowania. W katastrofie zginęło 96 osób - wśród nich prezydent Lech Kaczyński z małżonką Marią, parlamentarzyści, najwyżsi dowódcy wojska, duchowni i przedstawiciele rodzin polskich obywateli pomordowanych przed 70 laty w Katyniu.

Prokuratorzy z Rosji pracują

Obecnie sprawę katastrofy bada prokuratura rosyjska. Przy postępowaniu tym działają polscy prokuratorzy, którzy współdziałają w gromadzeniu materiału dowodowego.

Odrębne śledztwo prowadzi Wojskowa Prokuratura Okręgowa w Warszawie - w sprawie nieumyślnego sprowadzenia katastrofy w ruchu powietrznym, w wyniku której śmierć ponieśli wszyscy pasażerowie samolotu Tu-154. Usterki techniczne samolotu, zachowanie załogi, zła organizacja i zabezpieczenie lotu oraz "zachowania osób trzecich" (np. zamach terrorystyczny, sugestie i oczekiwania od załogi określonego postępowania) - takie wersje przyczyn tragedii bada prokuratura.

Dwie speckomisje ds. katastrofy

Katastrofę badają także dwie komisje działające niezależnie od pracy prokuratorów i powołane specjalnie do wyjaśnienia przyczyn tragedii. Nadzór nad rosyjską komisją cywilną sprawuje szefowa Międzypaństwowego Komitetu Lotniczego Tatiana Anodina. Przy komisji rosyjskiej akredytowany jest polski obserwator Edmund Klich, przewodniczący Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych.

Działa także, powołana przez szefa MON natychmiast po katastrofie, polska komisja, na czele której stoi szef MSWiA Jerzy Miller. Na jej czele najpierw stanął Edmund Klich, jednak poprosił o zwolnienie go z tej funkcji. Jego rezygnację przyjął premier Donald Tusk.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się