Decyzja izby niższej parlamentu to krok w kierunku zakazu noszenia burki i nikabu (chusty pozostawiającej tylko szczelinę na oczy) we Francji.
Francja stałaby się tym samym drugim krajem w Europie (po Belgii) który zakazałby noszenia islamskich zasłon twarzy.
"Pełna zasłona stoi w sprzeczności z zasadami, które dzielimy i podstawowymi wartosciami, według których żyjemy - powiedziała przed głosowaniem minister sprawiedliwości Michele Alliot-Marie - Rząd jest zdeterminowany, żeby podjąć wszelkie kroki by zwalczyć te praktyki, które sa sprzeczne z wartościami Republiki - dodała.
Za przyjęciem rezolucji głosowało 434 członków Zgromadzenia. Przeciw nie głosował nikt. 30 posłów partii komunistycznej w geście protestu opuściło salę przed głosowaniem.
W następnym tygodniu gabinet prezydenta Sarkozy'ego będzie debatował nad szkicem ustawy, która nałoży kary grzywny na kobiety, które noszą burkę lub nikab i kary więzienia dla mężczyzn, którzy zmuszają swoje żony i córki do noszenia zasłon. Ustawa trafi do parlamentu w czerwcu.
Francuzi podzieleni w sprawie burek Burka dzieli francuską opinię publiczną. Jej całkowitego zakazu domaga się jedna trzecia ankietowanych Francuzów, kolejnych 30 procent chce zakazu noszenia burki w niektórych miejscach publicznych. Większość przeciwników burki wskazuje na względy praktyczne - klientka w banku musi mieć odsłoniętą twarz, bo w przeciwnym razie trudno będzie zidentyfikować na przykład sprawców napadu, a takie przypadki już miały miejsce.
Gorąca batalia wokół muzułmańskich zasłon trwa we Francji już od blisko roku . Wiele razy na ten temat wypowiadał się prezydent Nicolas Sarkozy, którego zdaniem burka "nie jest mile widziana na terytorium Republiki", gdyż "godzi w godność kobiety".