Giro d'Italia. Faworyt już prowadzi

ok
2010-05-09 , aktualizacja: 09.05.2010 20:33
A A A Drukuj
Czasówką w Amsterdamie rozpoczął się pierwszy z trzech tegorocznych wielkich tourów. Pierwszym liderem został Brytyjczyk Bradley Wigins, w niedzielę różową koszulkę odebrał mu Australijczyk Cadel Evans.
2. etap 93. Giro d'Italia
Fot. ALESSANDRO TROVATI AP
2. etap 93. Giro d'Italia
2. etap 93. Giro d'Italia
Fot. STR REUTERS
2. etap 93. Giro d'Italia
Giro d'Italia
Fot. ALESSANDRO TROVATI AP
Giro d'Italia
2. etap 93. Giro d'Italia
Fot. ALESSANDRO TROVATI AP
2. etap 93. Giro d'Italia
SERWISY
Jak co roku Giro rozpoczęło się na dobre kilka dni przed pierwszym etapem w Holandii. Paszport biologiczny Franco Pellizottiego wykazał anormalne wyniki świadczące o stosowaniu przez Włocha dopingu. Kolarz grupy Liquigas nie należał do faworytów, ale miał dawać wsparcie liderowi - Ivanowi Basso, który rok temu był trzeci. Dyrektor wyścigu Angelo Zomegnan nie dopuścił do startu Riccardo Ricco, choć ten odcierpiał już karę za swoje przestępstwo dopingowe. - Nie można karać dwukrotnie za to samo - mówił prezes włoskiej federacji kolarskiej, były mistrz świata Gianni Bugno. Dziennikarze zastanawiali się, że skoro tak postąpiono z Ricco, to dlaczego pozwolono na start innym byłym dopingowiczom - Basso i Aleksandrowi Winokurowowi.

Organizatorzy Giro mają też inne kłopoty. Równocześnie z Giro rozegrany zostanie wyścig Tour de California, gdzie wystartuje Lance Armstrong i jeden z najlepszych sprinterów ostatnich sezonów Brytyjczyk Mark Cavendish. - Trzeba inaczej planować kalendarz. W tenisie nie organizuje się turniejów podczas Wielkiego Szlema, nie ma też dwóch wyścigów Formuły 1 w tym samym dniu - mówił niezadowolony Zomegnan.

Cavendish w ubiegłym roku był pierwszym liderem Giro, wygrywając prolog w Wenecji. Jego godnym brytyjskim następcą został wielki rywal - Bradley Wiggins. 29-letni kolarz, syn byłego uczestnika sześciodniówek, dwukrotny mistrz olimpijski na torze i trzykrotny mistrz świata pojechał z niesamowitą kadencją - 120 obrotów na minutę. Zwykle przeciętna jest dwukrotnie mniejsza. We Włoszech jego celem było przechwycenie różowej koszulki lidera na pierwszych etapach, później ma pomagać liderowi drużyny Sky - Dario Cioniemu. Tylko w pewnym sensie dopiął swego, bo w niedzielę stracił najbardziej wartościową koszulkę kolarską w Giro. Po drugim etapie (wygrał go Amerykanin Tyler Farrar) nowym liderem został Cadel Evans.

Australijczyk jest jednym z głównych faworytów Giro. W pięknym stylu, po samotnej ucieczce w ubiegłym roku wywalczył mistrzostwo świata, co pozwoliło mu uwierzyć w siebie i wreszcie wygrywać. W kwietniu zwyciężył w prestiżowym belgijski klasyku Strzała Walońska pokonując m.in. Alberto Contadora. Evans jeździ jednak w słabej grupie - BMC. Kolejni kandydaci do zwycięstwa to: Hiszpan Carlos Sastre - świetny góral, trzeci w poprzednim Giro, Winokurow - zwycięzca wyścigu dookoła Trydentu i klasyku Liege-Bastogne-Liege oraz Basso, kiedyś bohater Tour de France, który w ubiegłym roku po powrocie do ścigania zajął czwartą pozycję w Giro.

Pomocnikiem Basso będzie Sylwester Szmyd. W czasówce w Amsterdamie zajął setne miejsce. Lepszy był inny Polak jeżdżący w Liguigasie Maciej Bodnar, który przyjechał na 39. pozycji.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się