Rzecznik Komorowskiego stracił pracę. Za "incydent z wieńcem"

dżek, IAR
06.05.2010 , aktualizacja: 06.05.2010 08:16
A A A Drukuj
Wieniec marszałka nad grobem Anny Walentynowicz Fot. JAN DEMPC /portalpomorza.pl Wieniec marszałka nad grobem Anny Walentynowicz
Jerzy Smoliński odchodzi ze stanowiska rzecznika marszałka Sejmu Bronisława Komorowskiego - wynika z informacji "Rzeczpospolitej". Powodem dymisji ma być incydent, który przydarzył się podczas pogrzebu Anny Walentynowicz.
Spóźnieni przedstawiciele niosą wieniec od marszałka
Fot. JAN DEMPC /portalpomorza.pl
Spóźnieni przedstawiciele niosą wieniec od marszałka
Pod koniec kwietnia Smoliński oraz doradca marszałka Komorowskiego Waldemar Strzałkowski składali wieńce przy grobie Anny Walentynowicz, która zginęła w katastrofie pod Smoleńskiem. Dziennikarze Portalu "Pomorze" napisali, że podczas pogrzebu urzędnicy mieli kłopoty z utrzymaniem równowagi, sugerowali, że czuć było woń alkoholu. Więcej. Sprawie przyjrzały się ogólnopolskie media i zrobił się skandal.

Obaj w rozmowie z "Rzeczpospolitą" wyjaśniali, że wracali ze spotkania u arcybiskupa Sławoja Leszka Głódzia, gdzie do obiadu wypili po lampce wina. Twierdzili, że byli tam prywatnie.

Marszałek zażądał od swoich pracowników wyjaśnień.

Smoliński oddał się do jego dyspozycji, a Komorowski, nie mając pełnej możliwości oceny tego zdarzenia, przyjął rezygnację. - Kierował się potrzebą szczególnej dbałości o utrzymanie powagi atmosfery żałoby - wyjaśnia Krzysztof Luft, dyrektor biura prasowego Sejmu.

Waldemar Strzałkowski jest w wieku emerytalnym i najprawdopodobniej nie zostanie tak surowo potraktowany - pisze gazeta. Więcej o tym pisze dziś "Rzeczpospolita"

Zobacz więcej na temat:

Podziel się