48 pociągów InterRegio odwołanych. Chaos na dworcach, pasażerowie zdezorientowani

ga, dz, jg, PAP
04.05.2010 , aktualizacja: 04.05.2010 18:40
A A A Drukuj
48 pociągów Przewozów Regionalnych zostało dziś odwołanych. Rzecznik spółki Piotr Olszewski zapewnia, że pasażerowie, którzy kupili na nie bilety otrzymają zwrot pieniędzy. Mogą też pojechać pociągami PKP Intercity, w których te bilety będą uznawane. Jednak to nie uspokaja pasażerów. Na wielu dworcach zapanował chaos po odwołaniu popularnych i tańszych połączeń. Tak może być przez najbliższe dwa tygodnie.
Dworzec główny w Krakowie. Kolejki do kas. W związku z zawieszeniem części połączeń podróżni zmuszeni są do zwrotu starych i kupna nowych, często droższych biletów.
Fot. Jakub Ociepa / Agencja Gazeta
Dworzec główny w Krakowie. Kolejki do kas. W związku z zawieszeniem części połączeń podróżni zmuszeni są do zwrotu starych i kupna nowych, często droższych biletów.
Dworzec Główny w Krakowie
Fot. Jakub Ociepa / Agencja Gazeta
Dworzec Główny w Krakowie


Według zapowiedzi jutro na trasy nie wyjedzie 46 pociągów spółki Przewozy Regionalne. Więcej

Na trasy nie wyjechały pociągi InterRegio relacji Warszawa-Kraków, Warszawa-Rzeszów, Łódź-Kraków, Warszawa-Katowice, Warszawa-Wrocław, Warszawa-Poznań, Warszawa-Szczecin, Przemyśl-Gliwice, Kraków-Wrocław, Przemyśl-Wrocław, Kraków-Poznań, Rzeszów-Poznań, Kraków-Szczecin, Gliwice-Przemyśl, Bielsko Biała-Wrocław, Gdynia-Szczecin. - Pociągi InterRegio jeżdżą bez zmian tylko na trasach z Warszawy do Łodzi, Bydgoszczy, Białegostoku i Wrocławia przez Łódź. Bez zmian jeżdżą też wszystkie nasze pociągi regionalne - wyjaśnił Olszewski.

Wściekli pasażerowie, chaos na dworcach

Pasażerowie, którzy chcieli jechać o godz. 6.01 z dworca Łódź Fabryczna do stolicy do ostatnich chwil nie wiedzieli czy pociąg wyjedzie w trasę. - To jest nie do pomyślenia. Takiego bałaganu chyba jeszcze nie było - mówili łódzkiej "Gazecie Wyborczej.

Podobnie jest w Krakowie. Magda, Luiza i Karolina, studentki z Warszawy, pod Wawel przyjechały w piątek na długi weekend. - Dziś miałyśmy wracać. Jeszcze w zeszłym tygodniu kupiłyśmy bilety na IR. Rano dowiedziałyśmy się, że naszego pociągu nie ma - denerwują się w rozmowie z krakowską "Gazetą".

Połączenia zawieszone na dwa tygodnie

- Przynajmniej do 15 maja będzie jeździć mniej pociągów Przewozów Regionalnych - powiedziała dyrektor finansowy spółki Małgorzata Kuczewska Łaska. Jak powiedziała dziennikarzom dyrektor, zadłużenie spółki wobec PKP PLK wynosi około 130 mln zł za ub. rok i około 106 mln zł za ten rok. Dodała, że wznowienie ruchu zawieszonych połączeń nastąpi najwcześniej 15 maja br.

Prezes PKP Polskie Linie Kolejowe Zbigniew Szafrański podkreślił, że PKP PLK nie może kredytować działalności przewoźników. Powiedział, że dlatego również spółka PKP Intercity, która podobnie jak Przewozy Regionalne zalega u PKP PLK z opłatą za tory, musi przedstawić zarządcy infrastruktury listę połączeń do likwidacji.

Listy z pociągami do likwidacji mają trafić do Polskich Linii Kolejowych najpóźniej w piątek. To dlatego, że tydzień przed zawieszeniem połączeń powinni wiedzieć o tym podróżni. - Liczymy na to, że przewoźnicy skoordynują te listy, żeby nie było tak, że na jednej linii nie będzie w ogóle pociągów, a na innej będą co pół godziny - mówił Szafrański.

Dodał, że pozostali przewoźnicy pasażerscy, jak Koleje Mazowieckie czy PCC Arriva, nie mają problemów z bieżącym regulowaniem należności. W sumie przewoźnicy, łącznie ze spółkami wożącymi towary, są winni PKP PLK ok. 400 mln zł. Większość tej sumy przypada na Przewozy Regionalne i PKP Intercity.

Według Szafrańskiego, wznowienie kursowania zawieszonych InterRegio byłoby możliwe od 15 maja, razem z wprowadzeniem zmian w rozkładzie PKP Intercity.

- Nie będziemy mieli z czego uregulować długu wobec PKP PLK, jeżeli nadal będą wstrzymane pociągi InterRegio, bo to właśnie one są najbardziej dochodowe i popularne wśród pasażerów - stwierdziła Kuczewska-Łaska z Przewozów Regionalnych.

Nie jeżdżą, bo nie płacą

Przewozy Regionalne zalegają PKP PLK z opłatą za dostęp do torów. Z tego powodu - do czasu, aż Przewozy Regionalne nie spłacą zadłużenia - zarząd PKP PLK zdecydował o odwołaniu części pociągów przewoźnika. O tym, że PKP Polskie Linie Kolejowe wyznaczyły do likwidacji 151 pociągów Przewozów Regionalnych było wiadomo od kilku dni. Jak wyjaśnił Olszewski, przewoźnik nie informował wcześniej pasażerów, które pociągi nie wyjadą na tory, ponieważ do końca tygodnia trwały rozmowy między zarządami obu spółek. - Ostateczną listę zlikwidowanych pociągów dostaliśmy dopiero wczoraj wieczorem - powiedział rzecznik.

- Cały czas liczyliśmy, że PKP PLK jednak odstąpi od likwidowania połączeń, tym bardziej, że przedstawiliśmy harmonogram spłaty zadłużenia, a rozmowy trwały cały tydzień - wyjaśnił Olszewski. Rzecznik powiedział, że spółka zwraca pasażerom należność za bilety na odwołane pociągi. Pełen wykaz skasowanych połączeń jest umieszczony na stronie internetowej przewoźnika. Można go też otrzymać w punktach informacji na dworcach; pasażerowie są też informowani przez megafony.

Wzmocnione Intercity

Olszewski wyjaśnił, że przewoźnik nie będzie organizował zastępczej komunikacji autobusowej w miejsce odwołanych pociągów. - Autobusy możemy podstawić, kiedy jest przerwa w ruchu na krótkich odcinkach. Tym razem, przy tylu odwołanych pociągach, nie mamy możliwości zorganizowania takiego przewozu - wyjaśnił. Rzecznik Grupy PKP Łukasz Kurpiewski powiedział, że pasażerowie, którzy chcieli jechać odwołanymi pociągami, mogą pojechać ekspresem PKP Intercity albo pociągiem Tanich Linii Kolejowych. - Na tych trasach, z których odwołano InterRegio, jeżdżą wzmocnione składy PKP Intercity. Dołożyliśmy więcej wagonów, więc jest więcej miejsc. Ponadto będziemy w Intercity i TLK honorować bilety na InterRegio, więc pasażer będzie mógł przejechać bez dodatkowej opłaty - powiedział.

Podziel się