Profil Grzegorza Napieralskiego na Twitterze śledzi ponad 400 osób. Lider
SLD zadebiutował w tym serwisie społecznościowym niedawno - 7 kwietnia. Pisał wtedy: "Witam wszystkich na Twitterze. Ciesze sie ze sie tutaj pojawilem wlasnie teraz podczas wizyty w USA" (pisownia oryginalna - red.)
Dziś kandydat SLD na prezydenta postanowił się bardziej zaprzyjaźnić z czytelnikami. Skutecznie? Jego wpis brzmi: "Pora przejść na Ty. Ludzie w Internecie są wspaniali. Nie stosujmy zatem oficjalnej, nadmuchanej formy. Grzegorz jestem i lubię >>surfować<<". Co ciekawe podobny komunikat trafił też na
jego konto w serwisie
Blip.pl: "Również i tutaj proponuję wszystkim użytkownikom Internetu przejść na Ty. To dzięki sieci możemy się poznać i zbliżyć. To właśnie piękne. Grzegorz jestem."
Napieralski TV, czyli internetowa inwazja W ostatnich dniach
Grzegorz Napieralski zaczął bardzo aktywnie "rozpychać się" w internecie. Portal Tokfm.pl jako
pierwszy pisał o starcie jego nowej
strony internetowej. Czytamy na niej m.in.: "Witam na mojej stronie. To wspaniałe, że dzięki Internetowi możemy mieć niemal bezpośredni kontakt ze sobą. Najnowsze technologie są sprzymierzeńcem także ludzi o poglądach lewicowych. Przyszłość należy do nas.".
Sztab Napieralskiego uruchomił też kanał z materiałami
wideo na You Tube nazwany szumnie
Napieralski TV. Sa tam nagrania jego wystąpień i relacje z konferencji prasowych. Skąd te pomysły? SLD przyznaje, że wzorowało się na projekcie telewizyjnym brytyjskiej Partii Pracy, W podobny sposób premier Gordon Brown co jakiś czas na wideoblogu odpowiada na pytania nadesłane do niego przez internautów.