Samoloty Embraer-175 produkcji brazylijskiej zostaną wyczarterowane przynajmniej na dwa lata. Obie maszyny - jak zapewnia
MON - będą stale do dyspozycji najważniejszych osób w kraju.
- Samolot Embraer nie jest złym samolotem. Ale jest samolotem o znacznie krótszym zasięgu niż inne. To samolot który nie wszędzie doleci - komentował te informacje Gromosław Czempiński, szef aeroklubu warszawskiego.
Za sterami samolotów zasiądą cywilne załogi. - Załogi cywilne są bardziej oblatane, częściej latają. Pamiętajmy, że co pół roku ćwiczą sytuacje nadzwyczajne. Na symulatorach, które odzwierciedlają maszynę na której się lata - mówił Czempiński.
Jak dodał Grzegorz Hołdanowicz, redaktor naczelny pisma "Raport, wojsko, technika obronność", w obecnej sytuacji samoloty z cywilnymi załogami "to jedyny rozsądny sposób na zapewnienie szybkiego i bezpiecznego transportu osób ważnych". - Nie ma najmniejszej szansy, żeby teraz szybko przeszkolić załogi wojskowe i w dodatku zapewnić im wystarczający poziom doświadczenia. Szkolenie, zdobycie wymaganego doświadczenie, weryfikacja w różnych warunkach, zgranie załóg to tak naprawdę kwestia paru lat. Muszą być wzięte samoloty wraz załogami - załogami z wielkim doświadczeniem, które spełniają wszystkie standardy - powiedział w Komentarzach Radia
TOK FM.
Nie wiadomo ile będzie kosztowało czarterowanie nowych samolotów dla VIP-ów. Ale wiadomo, że będą wozić polskich dygnitarzy przez co najmniej dwa lata. Właśnie dwa lata ma trwać procedura przetargu na nowe samoloty. Takiego przetargu nie udało się przeprowadzić od kilkunastu lat. Ale katastrofa pod Smoleńskiem zmusiła do szybkiego rozwiązania sprawy samolotów dla polskich VIP-ów.