Sekcjom towarzyszył z naszej strony Kierownik Zakładu Medycyny Sądowej w Warszawie dr Paweł Krajewski. Wszystkie wyniki zostały dołączone do akt śledztwa prowadzonego przez stronę rosyjską. Polscy prokuratorzy jeszcze nie mieli możliwości się z nimi zapoznać. - Wystąpiliśmy o nie, ale wciąż ich nie mamy - przyznaje płk Zbigniew Rzepa, rzecznik Naczelnej Prokuratury Wojskowej, który prowadzi polskie śledztwo w sprawie katastrofy.
Wyniki sekcji zwłok i badania toksykologiczne nie tylko dadzą odpowiedź na pytanie, co było bezpośrednią przyczyną śmierci ofiar katastrofy. - Pomogą wyjaśnić, dlaczego doszło do katastrofy - zaznacza płk Rzepa.
Jako pierwsze zbadano ciało prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Wyjątkowo, bo w Smoleńsku na miejscu katastrofy.
Kilku członków rodzin osób poległych w katastrofie odpowiada, że nie byli poinformowani o sekcji zwłok lub bezpośrednich przyczynach zgonu ich bliskich.
- Nie było żadnej mowy o sekcji zwłok - opowiada córka posła
PiS Małgorzata Wassermann. - Nikt z nami na ten temat nie rozmawiał. A bardzo chcielibyśmy wiedzieć, jaka była dokładna przyczyna śmierci taty - dodaje.
Prokuratura Generalna zwróciła się zaraz po katastrofie do swojego, rosyjskiego odpowiednika o pobranie próbek, niezbędnych do przeprowadzenia badań toksykologicznych, mogących bardzo pomóc w śledztwie. Więcej o tym pisze dziś
"Rzeczpospolita"