Wybory 2010. PO: Jeśli PiS będzie grać tragedią smoleńską - przegra

prot, PAP
26.04.2010 , aktualizacja: 26.04.2010 19:07
A A A Drukuj
Adam Szejnfled uważa, że Jarosław Kaczyński przegra jeśli będzie w kampanii wyborczej wykorzystywać tragedię pod Smoleńskiem. - Pierwsze wypowiedzi prezesa Jarosława Kaczyńskiego niestety to sugerują - mówi polityk PO. Jeszcze mocniej mówi Stefan Niesiołowski: "Jarosław Kaczyński zaczął swoją kampanię od rozminięcia się z prawdą" - ogłosił wicemarszałek Sejmu


- Niektórzy kandydaci będą chcieli wykorzystać traumę narodową. Gdyby tak było, to byłoby co najmniej bardzo niestosowne - sugeruje poseł PO i były wiceminister gospodarki. Chodzi mu o katastrofę samolotu prezydenta w Smoleńsku.

Dodaje, że kandydat PiS próbuje już wykorzystać tragedię. - Pierwsze wypowiedzi Jarosława Kaczyńskiego niestety sugerują, że będzie się chciało prowadzić kampanię na tych nutach. Nie sądzę, żeby to było właściwe - mówi.

Według niego, ta taktyka nie zaszkodzi Bronisławowi Komorowskiemu, a może zaszkodzić Kaczyńskiemu. - Jeśli to będzie polityczna komercja, politykierstwo na fundamencie ludzkich uczuć kampanii Bronisław Komorowskiego to nie zaszkodzi, a jednocześnie nie zwiększy poparcia dla kandydata PiS - podsumowuje.

"Kto go upoważnił?"

Również według wicemarszałka Sejmu Stefana Niesiołowskiego, wiele wskazuje na to, że Jarosław Kaczyński będzie chciał wykorzystać tragedię smoleńską w kampanii wyborczej. Jak podkreślił, sprawą oczywistą było, że J. Kaczyński będzie kandydował na prezydenta, więc - jego zdaniem - roztaczanie aury, że trzeba pochować zmarłych, a dopiero później wybrać kandydata, to było rozmijanie się z prawdą i wykorzystywanie tragedii.

- Jarosław Kaczyński zaczął swoją kampanię od rozminięcia się z prawdą, sugerował, że nie wiadomo, czy wystartuje. Nie było to uczciwe, bo nie było żadnej wątpliwości, że będzie kandydował, już wcześniej PiS zbierał podpisy za jego kandydaturą. Polacy nie lubią dwuznaczności, lubią uczciwe postawienie sprawy - ocenił Niesiołowski.

Jego zdaniem, język oświadczenia Jarosława Kaczyńskiego był konfrontacyjny. - Kto go upoważnił do kontynuacji misji ofiar tragedii? Kaczyński może mówić, że jest kontynuatorem dzieła brata, ale nie może mówić, że jest depozytariuszem misji wszystkich ofiar tragedii. To jest przywłaszczanie sobie testamentu politycznego ofiar tragedii. Obawiam się, że Jarosław Kaczyński będzie grał tą tragedią, to źle wróży kampanii wyborczej - podkreślił wicemarszałek.

"Musimy dokończyć misję"

Jarosław Kaczyński ogłosił dziś , że jest kandydatem PiS na prezydenta. - Tragicznie przerwane życie prezydenta, śmierć elity patriotycznej Polski oznacza dla nas jedno: musimy dokończyć ich misję - napisał w oświadczeniu, w którym ogłosił decyzję o kandydowaniu.

Polecamy: Wybory 2010 dzień po dniu na Facebooku

Zobacz więcej na temat:

Podziel się