Badanie, do którego dotarło
TOK FM, miało pomóc
SLD w wyborze polityka lewicy, który wystartuje w wyborach prezydenckich. Jego wykonanie zlecono jednemu z warszawskich instytutów badania opinii publicznej, a wyniki tego sondażu działacze Sojuszu poznali na czwartkowym posiedzeniu zarządu partii, podczas którego ostatecznie wyłonili kandydata.
Ankieterzy pytali Polaków o to, na którego z polityków lewicy najchętniej oddaliby głos w wyborach. Jednak sondowano tylko trzech z nich: Grzegorza Napieralskiego, Ryszarda Kalisza i Janusza Zemke. Okazało się, że największym poparciem cieszy się poseł
Ryszard Kalisz. Z sondażu dla SLD wynika, że oddałoby na niego swój głos 19 proc. badanych. Gorszy wynik - o 2 proc. - zanotował
Grzegorz Napieralski. Z kolei na Janusza Zemke zagłosowałoby 8 proc. ankietowanych.
Decydujące okazało się poparcie młodych wyborców Dlaczego więc mimo gorszego wyniku działacze postawili jednak na szefa Sojuszu? Jak się dowiadujemy decydująca między innymi była analiza badania, z której wynikało, że Grzegorz Napieralski może liczyć na największe poparcie wśród młodych wyborców. Zagłosowanie na niego zadeklarowało 30 proc. z nich. Instytut, który przygotował sondaż dla partii wykazał też, że szef SLD ma największe szanse, aby w czasie kampanii wyborczej znacznie powiększyć swój wynik wyborczy. - To dla nas okazało się najważniejsze. W tej kampanii chcemy właśnie zyskać największe poparcie młodych wyborców - twierdzi w rozmowie z nami jeden z działaczy partii.
Polecamy: Wybory 2010 dzień po dniu na Facebooku