Po godz. 14 spod Barbakanu wyruszył kondukt pogrzebowy do Bazyliki Mariackiej. Trumna z ciałem zmarłego nieśli na zmianę - strażacy Państwowej Straży Pożarnej i strażacy z Ochotniczych Straży Pożarnych oraz ludowcy z
PSL. O godzinie 15 w Bazylice Mariackiej na Rynku Głównym rozpoczęły się uroczystości pogrzebowe.
- Wiesław Woda nie żył dla siebie, nade wszystko żył dla swoich najbliższych, ale darem życia dzielił się także z innymi, podejmując zadania publiczne. Jako inżynier rolnik służył umiłowanej polskiej ziemi troszcząc się o sprawy rolnictwa i wsi. Wiele mu zawdzięczają też jednostki ochotniczych straży pożarnych. Nie żył dla siebie, nie umarł dla siebie. Jego tragiczna śmierć okazała się śmiercią dla wielkiej sprawy - pamięci prawdy o zbrodni katyńskiej - powiedział kard. Dziwisz.
"Do końca wierny ludowi" - Kochał ojczyznę i chciał jej służyć najlepiej jak mógł - mówił o zmarłym w homilii ks. bp Kazimierz Górny. Jak podkreślił, Wiesław Woda, urodzony na podtarnowskiej wsi, w wielodzietnej rodzinie, "do końca pozostał wierny ludowi, z którego wyszedł".
Bp Górny nawiązał także do katastrofy katyńskiej i wyraził nadzieję, że Polacy nie zmarnują tej szansy. - Tydzień temu, podczas pogrzebu prezydenta Lecha Kaczyńskiego i jego małżonki widzieliśmy tysiące Polaków z godnością przeżywających tę tragedię. To budzi nadzieję. Uświadomiliśmy sobie, że stanowimy wspólnotę, a kruchość naszego życia wzywa nas do jedności - powiedział bp Górny.
Poseł Wiesław Woda (PSL), prezes zarządu wojewódzkiego PSL w Małopolsce i szef małopolskiego związku Ochotniczych Straży Pożarnych, zginął 10 kwietnia w katastrofie samolotu prezydenckiego, którym delegacja polskich władz udawała się na rocznicowe uroczystości w Katyniu.
Poseł został pochowany w Alei Zasłużonych na Cmentarzu Rakowickim. Miał 61 lat. Zostawił żonę Wiktorię i dwie dorosłe córki: Izabellę i Ewę.