Wybory 2010. Napieralski: wierzę, że zrobimy wielką niespodziankę

dżek, PAP
25.04.2010 , aktualizacja: 25.04.2010 18:30
A A A Drukuj
Grzegorz Napieralski kandydat Sojuszu Lewicy Demokratycznej i szef tej partii uważa, że przed wyborami w jego ugrupowaniu nastroje są "optymistyczne. - Wierzę głęboko, że zrobimy wielką niespodziankę - mówił o swoich szansach w wyborach prezydenckich.
W Siemianowicach Śląskich kandydat wyraził nadzieję, że kampania będzie inna niż "zapowiadają". "- o zapowiada się kampania brutalna, krótka, na teczki, haki i różnego rodzaju personalne ataki - powiedział.

Sam deklaruje, że chciałby zerwać z tą starą polityką i zbudować zupełnie inny przekaz. - Rozmawiajmy o problemach ludzi, a nie partii politycznych. Ludzie dzisiaj chcą rozwiązywać swoje problemy, a my mamy im w tym pomóc, i ja to będę robił - oświadczył.

Jestem przedstawicielem nowego pokolenia

Przekonywał, że Polacy potrzebują zmiany. Podkreślił, że jest przedstawicielem nowego pokolenia w polityce, w przeciwieństwie do polityków prawicy, którzy są w niej 20 lat i do tej pory "tylko się kłócili".



Pytany o nastroje w SLD przed wyborami, odpowiedział, że w Sojuszu jest "duży optymizm", bardzo sprawnie przebiega zbieranie podpisów poparcia jego kandydatury. "Formacja się konsoliduje, bardzo mnie to cieszy i cieszę się z poparcia koleżanek i kolegów" - oświadczył. - Wierzę głęboko, że zrobimy wielką niespodziankę - dodał szef Sojuszu.

Nie dopuszcza myśli o porażce. - Walczymy o wygraną i wierzę, że to się stanie - zapewnił i oświadczył, że chce wziąć na siebie odpowiedzialność za wynik wyborczy.

Dziś trzecia rocznica śmierci Blidy

Napieralski przyjechał do Siemianowic Śląskich, by złożyć kwiaty na grobie Barbary Blidy. Towarzyszyli mu m.in. partyjni koledzy oraz bliscy zmarłej. W niedzielę mija trzecia rocznica samobójczej śmierci byłej posłanki. Szef SLD powiedział, że marzy o jak najszybszym wyjaśnieniu wszystkich okoliczności tej sprawy.

"Mogę obiecać jedno - że ja, moje koleżanki i moi koledzy nie spoczniemy, dopóki tej sprawy nie wyjaśnimy. To dla nas jest sprawa honoru, ale myślę, że i dla wszystkich Polaków sprawa najważniejsza, bo musimy się czuć w państwie bezpiecznie, a nie możemy się obawiać, że system nam zagrozi" - powiedział Napieralski.

Sprawę śmierci Blidy wyjaśniają prokuratura i sejmowa komisja śledcza.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się