Ksiądz Oder: gdybym wtedy zaczął krzyczeć "umarł święty"...

dżek, PAP
25.04.2010 , aktualizacja: 25.04.2010 06:56
A A A Drukuj
Postulator procesu beatyfikacyjnego Jana Pawła II ksiądz Sławomir Oder przyznał, że żałował trochę tego, że stojąc na Placu świętego Piotra w chwili śmierci papieża, nie krzyczał: "umarł święty" w nadziei na kanonizację przez aklamację, jak bywało dawniej.
''Santo subito'' - ''natychmiast święty'', głosiły transparenty przyniesione przez wiernych na pogrzeb Jana Pawła II
Fot. Adam Kozak / Agencja Gazeta
''Santo subito'' - ''natychmiast święty'', głosiły transparenty przyniesione przez wiernych na pogrzeb Jana Pawła II
W wystąpieniu podczas sympozjum na temat papieża Polaka na Papieskim Uniwersytecie Angelicum w sobotę w Rzymie ksiądz Oder powiedział: - Kiedy rozeszła się wiadomość o śmierci Jana Pawła II, poczułem, jak rodzi się we mnie wola, by wznieść okrzyk: "umarł święty".

- Część mnie, być może, myślała, że jeśliby ten okrzyk stał się chóralny, że gdyby wszyscy wierni, którzy byli tam zgromadzeni przyłączyli się do mojego okrzyku, kanonizacja zostałby otwarcie proklamowana - mówił ksiądz Oder w wystąpieniu, poświęconym świętości i życiu codziennemu Karola Wojtyły. Następnie dodał: - Milczałem jednak i przyznam, że część we mnie trochę tego żałowała.

- Jestem przekonany, że przeprowadzenie procesu było pożyteczne; było to coś innego niż biurokratyczne badanie życia, coś innego niż pozbawiona wyrazu wyliczanka zasług pod zimnym badawczym spojrzeniem. Przeciwnie, pozwolił on przywrócić intensywność i żywotność już znanym aspektom ludzkich losów papieża Wojtyły ozdabiając je nieznanymi epizodami, którymi zechcieli się podzielić ci, którzy przechowywali je w swojej pamięci - podkreślił ksiądz Oder.

To jedna z nielicznych ostatnio publicznych wypowiedzi postulatora procesu, który wkrótce powinien wejść w końcową fazę, czyli analizę cudu uzdrowienia, przypisywanego wstawiennictwu Jana Pawła II.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się