Uroczystości pogrzebowe prezesa IPN Janusza Kurtyki

dżek, mska, PAP, IAR, Łukasz Wojtusik, TOK FM
23.04.2010 , aktualizacja: 23.04.2010 19:11
A A A Drukuj
Pogrzeb prezesa IPN Janusza Kurtyki Fot. Michał Łepecki / Agencja Gazeta Pogrzeb prezesa IPN Janusza Kurtyki
- Powinno się pojawić wiele słów "przepraszam" - powiedział minister kultury i dziedzictwa narodowego Bogdan Zdrojewski na uroczystościach pogrzebowych Janusza Kurtyki. Tragicznie zmarłego prezesa IPN pożegnali krakowianie w kościele pod wezwaniem świętych Piotra i Pawła w Krakowie. Mszy św. w intencji Kurtyki przewodniczył metropolita krakowski kard. Stanisław Dziwisz. Odczytano też list Jarosława Kaczyńskiego.
Mszę w kościele świętych Piotra i Pawła w Krakowie celebrował kardynał Stanisław Dziwisz
Fot. Michał Łepecki / Agencja Gazeta
Mszę w kościele świętych Piotra i Pawła w Krakowie celebrował kardynał Stanisław Dziwisz
- Dzięki energii i talentowi wypełnił swoją misję tak jak należało - mówił podczas uroczystości pogrzebowych prezesa IPN Janusza Kurtyki wicemarszałek Senatu Zbigniew Romaszewski
Fot. Michał Łepecki / Agencja Gazeta
- Dzięki energii i talentowi wypełnił swoją misję tak jak należało - mówił podczas uroczystości pogrzebowych prezesa IPN Janusza Kurtyki wicemarszałek Senatu Zbigniew Romaszewski
ZOBACZ TAKŻE


Jeszcze przed liturgią mszy, zmarłego wspominał metropolita krakowski, kardynał Stanisław Dziwisz. Janusza Kurtykę nazwał osobą odbywającą niełatwą służbę prawdzie. - Służył prawdzie, a ta - z wielu powodów - nie była łatwa. Prawdę o Katyniu przypieczętował życiem - mówił metropolita krakowski. Wspominał też swoje spotkania ze zmarłym.

Prezesa Instytutu Pamięci Narodowej żegnała rodzina, współpracownicy i kombatanci. Nie wszyscy zmieścili się w kościele św. Piotra i Pawła. Tłumy stały też przed świątynią na placu Marii Magdaleny. Mszy przewodniczył kard. Dziwisz. Nie on jednak wygłosił kazanie, ale biskup krakowski Józef Guzdek.

Słowo "prawda" pojawiało się w wielu przemówieniach i pożegnaniach nad trumną prezesa IPN. W homilii biskup wspominał wszystkie ofiary katastrofy. Jak podkreślał, nie pozwolili oni wymazać z pamięci kłamstwa katyńskiego. Chcieli upamiętnić ofiary Katynia i powiedzieć o nich światu. Tymczasem wiadomość o Katyniu przemówiła światu poprzez ich dramatyczną śmierć - mówił biskup Guzdek. I dodał - odwołując się do Norwida - że Janusz Kurtyka nie był "lokajem i zalotnikiem czasów", "nie kłaniał się okolicznościom", "głód życia nie okazał się mocniejszy od głodu prawdy".

W ceremonii żałobnej uczestniczyli - obok rodziny, przyjaciół i współpracowników zmarłego - wicemarszałek Senatu Zbigniew Romaszewski, przewodniczący NSZZ "S" Janusz Śniadek oraz dyrektor sekretariatu prezesa IPN Dorota Koczwańska-Kalita i Franciszek Gryciuk, który od śmierci Kurtyki pełni obowiązki prezesa IPN.

"Wielokrotne przepraszam"

Powinno się pojawić wiele słów "przepraszam" - powiedział Bogdan Zdrojewski, minister kultury i dziedzictwa narodowego, podczas uroczystości Janusza Kurtyki. - Zdążyłem poznać pana prezesa, zdążyłem dotknąć jego wrażliwości, nienagannych manier, kultury osobistej. I mogę powiedzieć, że nie ma to nic wspólnego z obrazem, który próbowano mu zbudować - podkreślił Zdrojewski. - Wiem dobrze też, że w tej tragedii, w tym momencie, dość konsekwentnie powinno się pojawić wiele słów - zwłaszcza wobec prezesa - słów "przepraszam" - dodał.

Jak mówił minister kultury, dziś Polska żegna "strażnika pamięci", osobę która konsekwentnie szukała prawdy nie z myślą o splendorach, ale z myślą o ojczyźnie.

- Od czasu do czasu jest tak, że dochodzenie do prawdy sprawia ból. (...) Ten ból od czasu do czasu dotyczy także tych, którzy tę prawdę głoszą - powiedział Zdrojewski.

J.Kaczyński: Dzieło nie umiera z twórcą

Marek Lasota, dyrektor krakowskiego odziału IPN, przekazał informację o listach, które dotarły do Instytutu na wieść od śmierci prezesa (m.in. Yad Vashem) i zapowiedział ich publikację. List pożegnalny przysłał też Jarosław Kaczyński. Ryszard Terlecki, który odczytał go, musiał przerywać z powodu braw, które wybrzmiewały w kościele po każdym zdaniu.

- Dzieło stanowiące wkład do narodowej kultury i społecznej świadomości nie umiera wraz ze swym twórcą - czytał słowa prezesa PiS Terlecki.

"Drogi panie prezesie, dzieło stanowiące wkład do narodowej kultury i społecznej świadomości nie umiera wraz ze swym twórcą. Sens tej myśli zna najlepiej historyk pańskiej miary. W dniu, w którym żegnamy się z panem jest ona dla nas i pocieszeniem, i zobowiązaniem. Dziękujemy i pamiętamy, panie prezesie. Odpoczywaj w pokoju" - napisał Kaczyński.

Prezes PiS wspomniał czas, kiedy jako premier poznał Janusza Kurtykę, będącego wówczas kandydatem na prezesa IPN. "Jego tragicznie przerwana kadencja potwierdziła, że w osobie pana Janusza Kurtyki mieliśmy wtedy do czynienia z kandydatem na stanowisko szefa placówki godnego jej nazwy: Instytut Pamięci Narodowej. Naród może rozwijać się tylko w wolności, nie ma zaś wolności bez poznania i zachowania prawdy o przeszłości" - podkreślił J. Kaczyński.

"Prawda o Katyniu, do którego jechałeś, dotarła do wszystkich"

- Dzięki energii i talentowi wypełnił swoją misję tak jak należało - mówił podczas uroczystości pogrzebowych prezesa IPN Janusza Kurtyki wicemarszałek Senatu Zbigniew Romaszewski.

- Dzieje IPN nie były łatwe, nie były proste i nadal nie są proste (...). Jego wizja Instytutu, jego energia, jego talent organizacyjny spowodowały, że to przywrócenie historii zaczęło być możliwe - mówił Romaszewski o tragicznie zmarłym prezesie.

Zaznaczył, że Kurtyka wygrał walkę o przywrócenie prawdy. - Wygrałeś, bo prawda o Katyniu, do którego jechałeś, dotarła do wszystkich na całym świecie. Bo wykształciłeś tysiące młodych historyków, którzy tej prawdy nie porzucą (...). Przywróciłeś naszemu krajowi historię, tożsamość - zaznaczył Romaszewski. - Kustoszu narodowej pamięci, spoczywaj w pokoju - dodał.

Pogrzeb na Cmentarzu Rakowickim

Trumnę ze szczątkami Janusza Kurtyki złożono w Alei Zasłużonych krakowskiego Cmentarza Rakowickiego. Miał 50 lat. 10 kwietnia zginął na pokładzie prezydenckiego samolotu, którym polska delegacja leciała na obchody 70. rocznicy zbrodni katyńskiej.

Pierwotnie prezes Kurtyka miał być pochowany w Panteonie Narodowym w kościele św. Piotra i Pawła. Władze kościelne odwołały jednak zgodę na pochówek w tym miejscu, wydaną wcześniej przez kard. Stanisława Dziwisza. Decyzję podjął sam kardynał po konsultacjach ze społecznym komitetem budującym Panteon.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się