Gen. Petelicki apeluje: Premierze odwołaj Klicha

Generałowi Sławomirowi Petelickiemu od dawna nie podobają się działania szefa MON Bogdana Klicha. Dziś dał temu wyraz w sposób bezprecedensowy. Napisał list do premiera, w którym proponuje... dymisję Klicha. Petelicki apeluje o "podjęcie radykalnych kroków mających na celu ratowanie polskich sił zbrojnych". Jednym z kroków ma być dymisja ministra obrony. MON nie chce komentować listu.
List został Gen. Sławomira Petelickiego został opublikowany w dzienniku "Polska The Times" i przesłany premierowi i posłom. Generał apeluje w nim o "podjęcie radykalnych kroków mających na celu ratowanie polskich sił zbrojnych".

Według niego, żeby to zrobić trzeba: rozwiązać wojskową prokuraturę, ustanowić pełnomocnika rządu ds. ratowania naszych sił zbrojnych i powołać na to stanowisko generała Waldemara Skrzypczaka, który odszedł z MON po konflikcie z ministrem Bogdanem Klichem, odwołać obecnego ministra obrony oraz przywrócić na stanowisko szefa Rządowego Centrum Antykryzysowego Przemysława Gułę.

Petelicki w liście twierdzi, że Klich jest winien zaniedbań, które spowodowały szereg wypadków lotniczych. - Ponad rok temu przekazałem ministrowi Michałowi Boniemu notatkę na temat karygodnych zaniedbań w MON-ie. Zdecydowałem się na to, gdyż Bogdan Klich wysłuchiwał moich rad popartych ekspertyzami specjalistów polskich i amerykańskich, a następnie postępował wbrew logice. Wszyscy Polacy widzieli tragiczną katastrofę wojskowego samolotu CASA C-295M, w której zginęło dwudziestu znakomitych lotników. Tłumaczyłem ministrowi Klichowi, dlaczego tak się stało, prezentując mu procedury NATO. Minister zapewniał, że wyciągnie z tego wnioski. Nie wyciągnął! Nastąpiła katastrofa wojskowego samolotu Bryza, w której zginęła cała załoga. Była jeszcze katastrofa wojskowego śmigłowca Mi-24. Pytałem publicznie Bogdana Klicha, ilu jeszcze dzielnych żołnierzy musi zginąć, żeby zaczął konieczne reformy w wojsku? - zastanawia się Petelicki.

Petelicki zarzuca Klichowi również, że zaniedbał sprawę obsługi logistycznej polskiej delegacji, która zginęła w katastrofie lotniczej w Smoleńsku. - Dlaczego minister obrony narodowej nie zdecydował się na leasing nowoczesnego samolotu dla tak ważnej delegacji państwowej, do składu której zatwierdził podsekretarza stanu w MON, szefa Sztabu Generalnego Wojska Polskiego i dowódców wszystkich rodzajów wojsk. Jak można było umieścić kluczowe dla bezpieczeństwa państwa osoby w jednym samolocie z poprzedniej epoki i wysłać ten samolot w czasie mgły na polowe lotnisko, bez wyznaczenia z góry zapasowego wariantu lądowania i scenariusza pozwalającego na przesunięcie terminu uroczystości - pyta Petelicki.

Na końcu listu jeszcze raz zwraca się do premiera: - Jestem Panu bardzo wdzięczny, za uratowanie GROM, który przez trzy miesiące pozostawał bez dowódcy i miał być wdeptany w ziemię przez MON-owski beton. Proszę, aby postąpił Pan podobnie w obecnej tragicznej sytuacji lotnictwa wojskowego, marynarki wojennej i wojsk lądowych. Sugerowane na początku listu rozwiązania inicjujące niezbędne reformy konsultowałem z wybitnymi polskimi i amerykańskimi specjalistami od zarządzania ryzykiem i ochrony infrastruktury krytycznej państwa. Życzę, żeby nie zmarnował Pan Premier szansy zbudowania na wzór GROM nowoczesnego polskiego wojska i systemu antykryzysowego naszego kraju.

Rzecznik Ministerstwa Obrony Narodowej Janusz Sejmej powiedział portalowi Gazeta.pl, że resort nie komentuje tego apelu. - Nie komentujemy. Moim zdaniem list opiera się na nieprawdzie - powiedział.

Gen. Petelicki wielokrotnie wcześniej krytykował działania ministra Klicha. - Minister Klich w dniu dzisiejszych całkowicie się skompromitował - mówił w sierpniu zeszłego roku po dymisji gen. Skrzypczaka.

Więcej o: