Andrzej Seremet podkreślił, że w ciągu dwóch tygodniu do Polski powinna trafić wstępna analiza zapisu z rejestratorów lotów, spisana w formie stenogramu.
Natomiast dopiero po dostarczeniu przez Rosjan materiału źródłowego w formie nagrania i po badaniach fonoskopijnych, zapadnie decyzja o ewentualnym ujawnieniu ich treści.
Jak powiedział płk Zbigniew Rzepa z Naczelnej Prokuratury Wojskowej, w Moskwie trwa synchronizacja nagranych rozmów pilotów z parametrami lotu.
Według prokuratora Rzepy taśmy z nagraniami z rejestratorów lotu zgrano do specjalnego komputera, który pozwalał odczytać odgłosy rozmów z parametrami lotu.
Prokurator poinformował, że rejestrator rozmów rejestruje ostatnie pół godziny lotu, a rejestrator parametrów - cały lot. - Spisano treść rozmów z rejestratora, do Moskwy sprowadzono jednego z pilotów 36. Specjalnego Pułku Lotnictwa Transportowego, który miał rozpoznać poszczególne głosy swych kolegów, członków załogi. Dopiero kiedy uda się zsynchronizować w czasie nagrane rozmowy z parametrami lotu, będzie można powiedzieć, że zakończono badanie rejestratorów lotu - powiedział.
Odnaleziono wszystkie pistolety BOR-u Naczelny Prokurator Wojskowy płk Krzysztof Parulski powiedział, że udało się odnaleźć wszystkie pistolety będące na wyposażeniu oficerów Biura Ochrony Rządu. Chodzi o siedem sztuk broni, z czego część zachowała się w dobrym stanie. Odnaleziono także magazynki z amunicją, niektóre rozerwane podczas katastrofy. Płk Parulski dodał, że prokuratura wojskowa zwróciła się do BOR-u z prośbą o ustalenie, czy broń mogła być użyta. -Zwróciliśmy się do BOR-u o udostępnienie łusek. Broń będzie kontrolnie przestrzelona - powiedział prokurator.
Na pokładzie nie było bomby Przedstawiciele prokuratury - pytani czy nie przyszedł moment, aby zacząć dementować najbardziej skrajne hipotezy, np. atak impulsem elektromagnetycznym, atak rakietowy, czy umieszczenie urządzenia blokującego stery, prokurator generalny Andrzej Seremet odparł, że "niektóre tezy mają w sobie taki stopień fantastyki, że rozsądni ludzie dementują je sami". - Ale gdyby dementować tezy nakładające się z hipotezami śledczymi, oznaczałoby to ujawnianie, jakim materiałem dysponują służby śledcze, a to jest niewskazane - zastrzegł zarazem.
Płk Parulski ujawnił, że prokuratorzy rosyjscy badali, czy na pokładzie samolotu pozostały jakieś materiały wybuchowe. - Wstępnie wykluczono, by na pokładzie takich materiałów użyto - dodał.
Śledztwo ruszyło w dniu katastrofy Jeszcze w zeszłą sobotę Wojskowa
Prokuratura Okręgowa w Warszawie wszczęła śledztwo w sprawie "nieumyślnego sprowadzenia katastrofy w ruchu powietrznym, w wyniku której śmierć ponieśli wszyscy pasażerowie samolotu TU-154 Sił Powietrznych RP, numer boczny 101, w tym prezydent RP
Lech Kaczyński oraz członkowie załogi". Czynności śledztwa prowadzone są i w Polsce, i w Federacji Rosyjskiej.
Współpraca na każdym etapie dochodzenia Kilku polskich prokuratorów uczestniczyło w czynnościach prowadzonych przez prokuraturę rosyjską, m.in. w procesie identyfikacji zwłok, w pracach związanych z odczytywaniem zapisów z czarnych skrzynek oraz - co jest ewenementem - w przesłuchaniach świadków, m.in. kontrolerów lotu. Polscy prokuratorzy mieli też możliwość zapoznawania się z dokumentami na miejscu.
W Warszawie polscy prokuratorzy od soboty zabezpieczali w 36. Specjalnym Pułku Lotnictwa Transportowego oraz na lotnisku dokumentację lotu, dokumenty dotyczące stanu zdrowia załogi, komunikaty pogodowe. W ramach pomocy prawnej dla rosyjskiego śledztwa
ABW zabezpieczała materiał porównawczy DNA oraz "inną dokumentację" niezbędną do identyfikacji ciał. Od czwartku w Instytucie Technicznym Wojsk Lotniczych w Warszawie trwają badania czarnej skrzynki TU-154, rejestratora parametrów lotu. Zawartość tej skrzynki musi być przebadana w Polsce, bo jest to produkt polski i tylko u nas można ją odczytać.
W piątek Seremet spotkał się z dwoma polskimi prokuratorami, którzy powrócili z Moskwy i Smoleńska, gdzie współdziałali z rosyjską. Tydzień temu Seremet mówił, że "piloci prezydenckiego samolotu wiedzieli, że się rozbiją". Zapowiedział, że zapis rozmów z czarnych skrzynek zostanie ujawniony; upublicznione nie zostaną tylko "treści intymne".