Ekolodzy walczą o polskie konie. "Giną poczciwe, łagodne zwierzęta"

ga PAP
20.04.2010 , aktualizacja: 20.04.2010 16:15
A A A Drukuj
Polska jest głównym w Europie eksporterem koni przeznaczonych na rzeź. - Giną poczciwe, łagodne zwierzęta, które wcześniej pracowały w szkółkach jeździeckich, w gospodarstwach, w zaprzęgach dorożkarskich - mówi szef ekologicznej fundacji Viva!. Cezary Wyszyński chce, by 23 kwietnia stał się Dniem Koni, okazją do mówienia o dramacie, jaki co roku staje się udziałem kilkudziesięciu tysięcy polskich koni transportowanych do rzeźni.
Targ koński w Skaryszewie
Fot. Karolina Falkiewicz / Agencja Gazeta
Targ koński w Skaryszewie
Większość koni nie dożywa swojej starości na zielonych pastwiskach. Wyeksploatowane przez człowieka są skazywane na śmierć. Zamiast nagrody za swoją służbę, trafiają do rzeźni. Transportowane są w fatalnych warunkach, wiele godzin cierpiąc w zatłoczonych ciężarówkach, bez przerwy na odpoczynek, bez wody, tratując się nawzajem, łamiąc nogi.

Pięćdziesiąt tysięcy koni rocznie

Każdego roku z Polski na południe i zachód Europy wywożonych jest ponad 50 tys. koni. 80 proc. z nich trafia do Włoch, a pozostałe do Francji i Belgii. Zwierzęta przemierzają dystans 2,5 tys. kilometrów, co może trwać nawet 4 dni, w temperaturze przekraczającej często 40 stopni, bez żywności i wody.

Fundacja Viva! walczy o to, by poprawić los polskich koni, chce także skreślić konie z listy zwierząt rzeźnych. - Jest to trudne, gdyż Polska jest głównym eksporterem koniny w Europie - ocenia Cezary Wyszyński.

Sto uratowanych koni

Fundacja Viva! prowadzi kampanię przeciwko wywozowi koni na rzeź od 2000 r., m.in. poprzez nagłaśnianie problemu i zbieranie podpisów pod petycjami. Chcąc ocalić jak najwięcej koni, fundacja wykupuje je od ludzi, którzy skazali je na rzeź. Poszukuje nowych domów adopcyjnych i osób, które mogłyby zaopiekować się końmi, które udało się ocalić. Opiekuje się również końmi odebranymi od osób, które się nad nimi znęcały, wykupionymi lub otrzymanymi od ludzi, którzy nie mogli się nimi już dalej zajmować. Do tej pory udało się już ocalić i znaleźć nowe domy dla ponad 100 koni.

Smutny 'Dzień koni'

W czwartek o godz. 18, w warszawskim klubie Traffic, Fundacja Viva! organizuje specjalne spotkanie z pokazem filmów, wystawą zdjęć oraz wykładem na temat koni. Podczas spotkania zbierane będą również podpisy pod petycją o skreślenie konia z listy zwierząt rzeźnych.

- Będzie to podsumowanie działań Fundacji Viva! oraz czas na zaplanowanie kolejnych kroków i działań - mówił Wyszyński. Dodał, że ostatnie wydarzenia związane z katastrofą samolotu pod Smoleńskiem nieco zrewidowały plany fundacji, w związku z czym obchody pierwszego Dnia Konia będą mniej spektakularne niż planowano, ze względu na okoliczności odłożono m.in. spotkanie z przedstawicielami rządu w celu przekazania petycji z poparciem proponowanych przez fundację zmian prawnych dotyczących koni oraz demonstrację pod siedzibą Sejmu.

Wyszyński podkreślił, że organizatorom najbardziej zależy na wprowadzeniu Dnia Konia na stałe do polskiego kalendarza, aby konie również miały swoje święto, podobnie jak inne zwierzęta, np. psy czy koty.

Więcej informacji na temat kampanii w obronie koni oraz możliwości włączenia się w nią można znaleźć na stronach www.ratujkonie.pl oraz www.viva.org.pl.

Jeden procent z Twojego podatku

Ratowaniem koni zajmują się także m.in. fundacje Centaurus i Pegasus, przekonując, że skazane na śmierć przez człowieka konie mogą jeszcze długo służyć ludziom, np. pomagając w rehabilitacji chorych dzieci.

Fundacje można wesprzeć, przekazując im 1 proc. podatku. Wystarczy w odpowiedniej rubryce PIT-u wpisać nazwę organizacji, jej numer KRS i wyliczoną wcześniej kwotę 1 proc. podatku. Wykaz organizacji wraz z ich numerami KRS można znaleźć w internecie, m.in. na stronie www.pożytek.gov.pl

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • 1