"Śpij, kolego, w ciemnym grobie, niech się Polska przyśni Tobie". Politycy żegnali K. Putrę

zsz, jf, PAP
20.04.2010 , aktualizacja: 20.04.2010 19:27
A A A Drukuj
- Dziś żałuję każdej niewykorzystanej okazji, kiedy można było się poczuć jeszcze bliżej - o swoich relacjach z wicemarszałkiem Sejmu Krzysztofem Putrą mówił na uroczystości pogrzebowej Bronisław Komorowski. - Jego słowa były potrzebne w czasie zbyt ostrej walki - mówił z kolei Jarosław Kaczyński. W archikatedrze białostockiej tłumy ludzi pożegnały Krzysztofa Putrę.
Wicemarszałek Sejmu Krzysztof Putra
Fot. Grzegorz Dąbrowski / AG
Wicemarszałek Sejmu Krzysztof Putra
Uroczystości pogrzebowe Krzysztofa Putry. Przemawia marszałek Bronisław Komorowski
Fot. Agnieszka Domanowska
Uroczystości pogrzebowe Krzysztofa Putry. Przemawia marszałek Bronisław Komorowski
Białystok. Pożegnanie wicemarszałka Krzysztofa Putry w Pałacu Branickich
Fot. Agnieszka Sadowska / Agencja
Białystok. Pożegnanie wicemarszałka Krzysztofa Putry w Pałacu Branickich
ZOBACZ TAKŻE
GALERIA ZDJĘĆ
Białystok żegna wicemarszałka - relacja z pogrzebu

- Chciałbym skierować wyrazy współczucia dla całej rodziny, tak licznej rodziny, tak wspaniałej rodziny. Chciałbym skierować też wyrazy współczucia do środowiska politycznego, dla którego był tak ważną osobą, do Prawa i Sprawiedliwości - mówił Bronisław Komorowski po zakończeniu mszy św. pogrzebowej.

Marszałek Sejmu przyznał, że było wiele spraw, które powodowały, że czuli ze sobą bliskość: przeszłość solidarnościowa, miłość do Kresów, ojcostwo u wielodzietnych rodzin, a nawet wąsy. - Polityka na ogół ludzi dzieli. Polityka pozwoliła mi spotkać Krzysztofa Putrę. Mogliśmy się odnaleźć, być może także polubić. (...) Dziś żałuję każdej niewykorzystanej okazji, kiedy można było się poczuć jeszcze bliżej - mówił. Żałował, że mimo planów nie zdążyli się spotkać poza polityką na prywatnym spotkaniu z rodzinami przy ognisku.

Na koniec swojego przemówienia marszałek Sejmu zacytował Putrze znaną żołnierską piosenkę, którą jego ojciec śpiewał kolegom chowanym gdzieś w lesie w czasie wojny: "Śpij kolego w ciemnym grobie, niech się Polska przyśni Tobie".

"Padł śmiercią męczeńską"

- Krzysztof był dobrym człowiekiem, szlachetnym. Ta aura szlachetności powodowała, że był kimś, kogo inni szanowali - mówił Jarosław Kaczyński, który po raz drugi przemówił publicznie po katastrofie prezydenckiego samolotu. Zdaniem prezesa PiS, jego mądre słowa jako wicemarszałka były "potrzebne w tym niełatwym czasie, w czasie walki ostrej, zbyt ostrej, zdecydowanie zbyt ostrej".

Kaczyński wspomniał wielki talent organizacyjny Putry, m.in. spotkanie białostockiej "Solidarności" po reformie wojewódzkiej. - To był dla naszego środowiska niezwykle trudny czas, niemal znikaliśmy ze sceny. A tu w Białymstoku wszystko było po staremu, byliśmy zorganizowani, mocni, dzięki Krzysztofowi - zauważył prezes PiS.

- Chciał Polski silnej, godnej, która liczy się w Europie, w świecie, która nie musi zapominać o swoich bohaterach, o swoich ofiarach. To go zaprowadziło do Katynia, do jego ostatniej drogi. Jak inni padł na niej śmiercią męczeńską. Chwała mu - zakończył Kaczyński.

Tłumy ludzi pożegnały marszałka Putrę

W archikatedrze białostockiej odbyły się uroczystości pogrzebowe wicemarszałka Sejmu Krzysztofa Putry, który zginął w katastrofie prezydenckiego samolotu. Zmarły zostanie pochowany na cmentarzu Św. Rocha w Białymstoku.

Mszy św. żałobnej przewodniczył metropolita białostocki abp Edward Ozorowski. Wzięły w niej udział tłumy ludzi, którzy chcą pożegnać tragicznie zmarłego polityka. Władze reprezentuje m.in. marszałek Sejmu, pełniący obowiązki prezydenta Bronisław Komorowski, jest też duża grupa polityków PiS.

Po uroczystości w kościele kondukt żałobny przejdzie ulicami Białegostoku na cmentarz Św. Rocha, gdzie odbędzie się pochówek. W czasie przemarszu w mieście będą utrudnienia w ruchu na trasie z centrum miasta w kierunku Warszawy, bo poszczególne jej odcinki będą sukcesywnie zamykane.



Zobacz więcej na temat:

Podziel się