Młodszy chorąży Agnieszka Pogródka-Węcławek

Funkcjonariuszka BOR. Na pokładzie pokładzie prezydenckiego samolotu pełniła rolę stewardessy. Zajmowała się tylko osobami, którym przysługiwała ochrona. W Biurze Ochrony Rządu służyła od ośmiu lat. Zaczynała w nim jako sekretarka. Miała 34 lata.
Przez współpracowników była nazywana "Kleopatrą". Jej mąż, także funkcjonariusz BOR, wspominał, że była ulubienicą Pierwszych Dam - Marii Kaczyńskiej i Jolanty Kwaśniewskiej. Dzień przed katastrofa kupiła w sklepie jubilerskim bransoletkę z czterolistną koniczyną. Wygrawerowała na niej imię męża. Po katastrofie Albert Węcławek odzyskał te bransoletkę podczas wizyty w Moskwie.

- Zawsze mogłem liczyć na jej pomoc. Ona chroniła mnie i moich kolegów w powietrzu. Jej mąż (także oficer BOR) na ziemi - mówił premier Donald Tusk podczas uroczystości pogrzebowych. - Wiem, że z góry będzie się dalej nami opiekować.

Uprawiała biegi i pływanie.

Więcej o: