Starszy chorąży Artur Francuz (10.11.1971 - 10.04.2010)

met
13.04.2010 , aktualizacja: 09.04.2011 17:02
A A A Drukuj
Oficer ochrony, adiutant, kierowca prezydenta Ryszarda Kaczorowskiego. Pełnił służbę od 18 lat. Miał 39 lat.
starszy chorąży Artur Francuz
starszy chorąży Artur Francuz
Przez kolegów z BOR był nazywany "Hiszpanem".

- Wyznaczyłem go do ochrony prezydenta Kaczorowskiego podczas jego pobytów w Polsce - opowiadał o nim b. szef BOR generał Mirosław Gawor. - Prezydent nie miał tutaj stałego lokum, więc Artur organizował mu pobyty, całą logistykę, opiekował się. A prezydent często bywał w Polsce, jakby chciał nadrobić stracony czas - opowiada generał. Często nikt o tych pobytach nie wiedział.

Do Katynia chciał polecieć. Załatwił sobie wizę, przygotował się, początkowo jednak nie było miejsca. Zwolniło się w ostatniej chwili.

- Znałem osobiście Artura Francuza którego poznałem przy okazji rodzinnych spotkań z prezydentem Kaczorowskim; był jednym z jego stałych współpracowników. Zapamiętam p. Artura jako bardzo miłego, oddanego i pracowitego człowieka, zawsze skupionego z delikatnym uśmiechem na twarzy. Pomocnego, zawsze blisko prezydenta a jednocześnie z boku, prawie niezauważalnego - wspominał Artura Francuza Piotr Warsztocki.

- Połowę swego krótkiego życia powierzył ojczyźnie - mówił podczas pogrzebu szef MSWiA Jerzy Miller.

Fascynował się motoryzacją. Tuż przed lotem do Smoleńska kupił sobie skuter. "To osobisty dramat rodziny i tragedia narodu polskiego" - napisał Lech Wałęsa w liście, który odczytano podczas uroczystości żałobnych.

Artur Francuz został pośmiertnie odznaczony Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski oraz Odznaką Honorową BOR.

Osierocił dwójkę dzieci

Wasze wspomnienia o - Arturze Francuzie

Zobacz więcej na temat:

Podziel się