Wiadomości >  Archiwum

Komorowski: Niech opozycja określi termin wyborów

prot, PAP IAR
12.04.2010 19:45
A A A Drukuj
Bronisław Komorowski

Bronisław Komorowski (Fot. Sławomir Kamiński / AG)

Bronisław Komorowski poinformował, że poprosi opozycyjne kluby parlamentarne, by ustaliły najdogodniejszy dla nich termin wyborów prezydenckich. Posłowie mają o tym rozmawiać w środę na Konwencie Seniorów. Być może wówczas poznamy datę przyspieszonego głosowania.
- Zamierzam zwrócić się z serdeczną prośbą, podkreślam - z serdeczną prośbą - do klubów opozycyjnych, które poniosły zresztą największą stratę, bo utraciły dwóch potencjalnych kandydatów w wyborach prezydenckich, aby zechciały określić najdogodniejszy termin dla siebie - powiedział marszałek w Polsat News. Jak dodał chodzi o określenie "jaki termin może być najdogodniejszy dla dwóch klubów opozycyjnych, aby móc spełnić wymogi konstytucyjne, jeśli chodzi o termin tych wyborów i sposób ich przeprowadzenia".

- Jeżeli kluby tego nie zrobią, z różnych powodów jest to trudne, bo przecież jest to moment dramatycznych sytuacji w klubach, po tej katastrofie, po śmierci wielu liderów środowisk politycznych, to będę starał się wyznaczyć najpóźniejszy z możliwych terminów, ale w zgodzie z konstytucją" - zapowiedział Komorowski.

Pierwsze spotkanie od tragedii

Wieczorem w Sejmie obradował Konwent Seniorów. Posłowie spotkali się pierwszy raz od tragedii pod Smoleńskiem. Po zakończeniu spotkania nie chcieli wypowiadać się na temat jego przebiegu. Rzecznik marszałka Sejmu Jerzy Smoliński poinformował, że w środę odbyć ma się kolejne posiedzenie Konwentu poświęcone konsultacjom w sprawie terminu wyborów.

Głosowanie w czerwcu?

Zgodnie z konstytucją marszałek musi zarządzić wybory prezydenckie w ciągu dwóch tygodni od dnia opróżnienia urzędu prezydenta (czyli najpóźniej do 24 kwietnia), a głosowanie musi odbyć się w dzień wolny od pracy przypadający w ciągu 60 dni od dnia zarządzenia wyborów.

Komorowski powiedział, że "rzadko się zdarza sytuacja, w której opozycja może rozstrzygać o tak ważnych kwestiach". - Tu będzie moja nie tylko propozycja, ale gorąca prośba, aby (kluby opozycyjne) zechciały ułatwić rozwiązanie ogromnego dylematu stojącego przed Polską jako całością - powiedział marszałek.

Jak będzie wyglądać kampania?

Komorowski, który jest kandydatem PO w wyborach prezydenckich, przyznał też, że kompletnie nie wyobraża sobie kampanii wyborczej. - Nie jestem w stanie pomyśleć, jakby to mogło być i się boję. Boję się jednego nieopatrznego słowa, które może paść i zamiast zbiorowego wspólnotowego przeżycia dramatu śmierci ważnych osób w Polsce i katastrofy politycznej, mogłoby paść słowo, które mogłoby zamienić ten nastrój szczególny, w nastrój ostrej konkurencji i wzajemnych oskarżeń - mówił Komorowski.

Jak ustalić, by czuć się w porządku?

- Ale oprócz tego jest gdzieś ten problem ludzki, bo przecież i pan prezydent świętej pamięci, i mój kolega bliski, współpracownik w wielu sprawach, Jurek Szmajdziński, wicemarszałek, byli moimi konkurentami w zbliżających się wyborach prezydenckich. To jest strasznie trudne, jak to ustawić, żeby samemu czuć się do końca w porządku nie tylko wobec pamięci o nich, ale także i wobec opinii publicznej - powiedział Komorowski.

- Staram się ile mogę, ile potrafię podejmować decyzje, które by nikogo nie urażały, nikogo nie bolały, a jednocześnie gwarantowały jakieś funkcjonowanie tych obszarów życia państwa polskiego, w których konstytucja uznała, że musze wypełniać obowiązki - mówił marszałek Sejmu.

Służba Polsce do śmierci czasami

Komorowski powiedział też, że chciałby, aby wszyscy, którzy zginęli w sobotniej katastrofie prezydenckiego samolotu pod Smoleńskiem, zostali uhonorowani "albo awansami, albo odznaczeniami pośmiertnymi". - Tym wszystkim, czym Rzeczpospolita dysponuje, aby podkreślić wyjątkowość tego zdarzenia i wyjątkowość także tej służb Polsce do końca, aż do śmierci czasami - powiedział Bronisław Komorowski.

Tagi:

Skomentuj:
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX