KATASTROFA SAMOLOTU PREZYDENTA: Relacja na żywo| Kto był na pokładzie | Zdjęcia z miejsca katastrofy | Księga kondolencyjna| Serwis specjalny Premier Rosji Władimir
Putin bezpośrednio po przylocie do Smoleńska udał się na miejsce katastrofy polskiego samolotu prezydenckiego Tu-154M. Putinowi towarzyszył wicepremier Siergiej Iwanow. Ok. godziny później do Smoleńska przybył Donald Tusk. Premierzy uczestniczyli w Smoleńsku w telekonferencji z przedstawicielami władz Moskwy, poświęconej przygotowaniom do identyfikacji ofiar.
Wiceburmistrz rosyjskiej stolicy Piotr Biriukow zapewnił, że wszystkie służby Moskwy są przygotowane do przyjęcia rodzin ofiar tragedii. Na wszystkich lotniskach dyżurują lekarze, psychologowie i tłumacze. Zapewniono też środki transportu i zarezerwowano miejsca w trzech moskiewskich hotelach.
Miejsce tragedii szefowi rosyjskiego rządu pokazał minister ds. sytuacji nadzwyczajnych Siergiej Szojgu.
Putin przeprowadził tam, zaraz po przyjeździe, posiedzenie rządowej komisji powołanej do zbadania okoliczności katastrofy. Zapewnił, że
Rosja udzieli pomocy rodzinom ofiar katastrofy w Smoleńsku. Jak podkreślił podczas konferencji prasowej, najważniejsze jest teraz wyjaśnienie okoliczności wypadku. Zaznaczył, że istotna jest ścisła współpraca ze stroną polską.
- Zrobimy wszystko, by zminimalizować moralną stratę, wynikającą z tej tragedii - zapewnił Władimir Putin. Zadeklarował też pomoc bliskim ofiar, którzy udadzą się do Moskwy, gdzie mają być identyfikowane ciała ofiar. - Trzeba pomóc z transportem, zakwaterowaniem w Moskwie, trzeba zadbać, by na miejscu byli specjaliści - psychologowie, którzy będą wspierać ludzi w tych trudnych chwilach - mówił rosyjski premier. Poinformował, że władze Moskwy wzięły na siebie wszystkie związane z tym zadania.
Zwrócił się też z przesłaniem do Polaków:
Jest to także i nasza tragedia - mówił.
Oni zginęli. Zdjęcia:
Zdjęcia - katastrofa samolotu, prezydent nie żyje