Według naocznych świadków samolot leciał bardzo nisko. Miał duży przechył na lewą stronę. Zaczepił skrzydłem od drzewo. - Jeśli nie miałby przechyłu na lewo, przeszedłby nad drzewami. Nie było wybuchu. Był taki głuchy stuk i płomień - powiedział świadek dziennikarzom. Samolot rozpadł się na kawałki, najdalej odleciało podwozie. - Szczątki samolotu są rozrzucone na 100-200 metrach - mówi jeden ze świadków katastrofy dla TVN 24.