Fot. Sławomir Kamiński / Agencja GazetaMSZ zadeklarowało, że zapłaci karę nałożoną na szefową ZPB Andżelikę Borys (zdjęcie)
Białoruscy komornicy weszli dziś rano do mieszkania Andżeliki Borys, szefowej nieuznawanego przez Mińsk Związku Polaków na Białorusi (ZPB), w celu spisania jej mienia w związku z nałożeniem grzywny przez sąd - poinformował portal Kresy24.pl.
- W tej chwili są u mnie w domu komornicy, którzy spisują mienie związane z karą, jaką otrzymałam m.in. jako dyrektor spółki Polonika za rzekomą nielegalną działalność charytatywną. Ja nie wpłaciłam tych pieniędzy, dlatego, że w ogóle nie miałam informacji, że zostałam ukarana - powiedziała Borys.
Jak dodała, dopiero w ubiegły piątek pozwolono jej zapoznać się ze sprawą. - Jedna kara opiewa na 4 mln 200 rubli białoruskich (ok. 4 200 złotych) za działalność na stanowisku dyrektora spółki Polonika, druga kara to ponad milion rubli za to, że ZPB zorganizował w marcu obchody przy Domu Polskim, przy tablicy ofiar represji w rocznicę wywózek na Sybir. To zostało zakwalifikowane jako nielegalny wiec - sprecyzowała Andżelika Borys.
- W związku z tym, że od razu tego spłacić nie mogę, komornicy nakładają mi areszt na mienie - dodała. - Ja jeszcze nie wiem, co to oznacza, ponieważ po raz pierwszy z czymś takim się stykam. Pewnie, jeżeli nie zapłacę kary, to zabiorą mi komputer, laptop, telewizor, sprzęt muzyczny - dodaje.