Wyrok ws. "frajera". Peja winny. Zapłaci ok. 17 tys. zł

dżek, msw
06.04.2010 , aktualizacja: 06.04.2010 12:22
A A A Drukuj
Wściekły Peja nawoływał widzów do ''zajęcia'' się obrażającym go 15-latkiem. Chwilę potem chłopak został pobity Wściekły Peja nawoływał widzów do ''zajęcia'' się obrażającym go 15-latkiem. Chwilę potem chłopak został pobity
Peja za wzywanie do pobicia jednego z widzów na koncercie zapłaci jedynie karę pieniężną - w sumie ok. 17 tys. zł - Gdyby nie jego słowa, nie doszłoby do pobicia poszkodowanego nastolatka - mówiła sędzia w Zielonej Górze. Sąd uznał dziś, że jest winny.
Peja przed zielonogórskim sądem. 30 marca 2010 r.
Fot. Sebastian Rzepiel / Agencja Gazeta
Peja przed zielonogórskim sądem. 30 marca 2010 r.
Peja nie pójdzie do więzienia, ale zapłaci za swój wrześniowy wybryk. - 6 tys. zł grzywny i 3 tys. nawiązki dla Ośrodka Integracji Społecznej w Zielonej Górze. Ma też wypłacić pobitemu chłopakowi 5 tys. odszkodowania i zwrot kosztów ustalenia pełnomocnika (1200 zł). Poniesie też koszty sądowe (ok. 1750 zł). W sumie kieszeń Pei schudnie o ok. 17 tys. zł.

Peja nie pojawił się w sądzie. Miał wczoraj koncert w Katowicach, nie zdążył dojechać do Zielonej Góry. Ale ogłoszenie wyroku oglądał w telewizji. Kiedy dzwonił do niego jego mecenas już znał orzeczenie sądu. Nie podjął jeszcze decyzji, czy złoży apelację.

Sąd w uzasadnieniu wyroku mówił, że to Peja zainicjował całe zdarzenie - Gdyby nie jego słowa, nie doszłoby do pobicia poszkodowanego nastolatka - mówiła sędzia Monika Wilczyńska. Według sądu, kara grzywny będzie bardziej dolegliwa dla Peji od pozbawienia wolności w zawieszeniu.

Na koncercie w Zielonej Górze we wrześniu ub. roku. 15-letni chłopak rozjuszył Peję tak, że ten wyzwał go ze sceny. Ilustrujący to film pojawił się w sieci. Widzimy na nim jak zirytowany Peja mówi do człowieka pod sceną. - Ty, kur.., pedale, jak ja rapowałem ty dziwko, to tyś nie wiedział kur... jak się masz wysr... kur... - krzyczał ze sceny.

Do incydentu doszło we wrześniu ubiegłego roku. Trzy dni po koncercie sprawę ujawnił serwis Alert24, po tym jak do serwisu wysłano amatorskie nagranie z koncertu, a za nim inne ogólnopolskie media.



Krótko po incydencie Peja przeprosił za swe zachowanie, wydając oświadczenie, które jego wydawca zamieścił na stronie internetowej.

Prokuratura w Zielonej Górze postawiła mu zarzut podżegania do pobicia. Pod koniec listopada 2009 roku prokurator skierował do sądu akt oskarżenia przeciw Pei.

33-letni raper przyznał się do zarzutów i wyraził chęć dobrowolnego poddania się karze. Prokurator jednak nie przychylił się do jego wniosku o warunkowe umorzenie postępowania i skierował akt oskarżenia do sądu. Za podobne wykroczenie grozi do trzech lat więzienia.

Prokurator posiłkowy na rozprawie w ub. tygodniu żądał m.in. zakazu koncertowania i o 15 tys. zł zadośćuczynienia na rzecz pokrzywdzonego.

Podziel się