Na łamach dwóch dzienników można dzisiaj przeczytać dwa różne wywiady z Grzegorzem Napieralskim. W "Polsce" szef
SLD opowiada, co będzie robił podczas dwutygodniowej wizyty w Stanach Zjednoczonych oraz o jednoczeniu polskiej lewicy. Z kolei w
"Rzeczpospolitej" Napieralski zdradza plany swojej partii na najbliższe tygodnie.
Napięty plan w USA Grzegorz Napieralski nie przejmuje się uszczypliwościami, że najpierw podglądał hiszpańskiego premiera Zapatero, a teraz amerykańskiego prezydenta Obamę. - To chyba normalne, że podpatruje się inne partie i wprowadzone przez nie rozwiązania - mówi w dzienniku "Polska". Szef Sojuszu ma napięty harmonogram wizyty w USA - ma zaplanowane spotkania w Senacie, na wyższych uczelniach i w mediach, m.in. w "Washington Post" i telewizji CNN. Planuje także spotkać się z różnymi ekspertami.
Lider SLD zapewnia jednak, że mimo, iż jedzie teraz obserwować amerykańską lewicę, nadal z zagranicznych polityków najbliższy jest mu socjalista Zapatero, bo "promuje tolerancję, rozdział państwa od Kościoła".
Wyborcy sami napiszą program SLD? Prawybory w PO zepchnęły w cień inne partie. W jaki sposób SLD chce znów przyciągnąć uwagę wyborców? - Zaproponujemy Polakom, żeby napisali program SLD na wybory samorządowe. Chcemy, by w każdej gminie mieszkańcy powiedzieli, jakie są trzy najważniejsze sprawy do załatwienia w ich regionie - mówi Napieralski w "Rzeczpospolitej".
Zdaniem polityka, taki program wcale nie będzie koncertem życzeń, tylko konkretnymi postulatami. Za trzy tygodnie działacze Sojuszu ruszą w teren i będą rozdawać wyborcom przygotowane ankiety. - Potem zbierzemy odpowiedzi i napiszemy program dla każdej gminy, powiatu i województwa - trzy palące problemy do rozwiązania - zapewnia Napieralski.