W sobotę w Warszawie odbyła się manifestacja kilkudziesięciu osób przeciwko budowie meczetu. Ma się on mieścić w Ośrodku Kultury Muzułmańskiej, który powstaje przy rondzie Zesłańców Syberyjskich w Warszawie. Manifestację zorganizowało Stowarzyszenie Europa Przyszłości.
Rada Wspólna Katolików i Muzułmanów w oświadczeniu dla prasy przypomniała, że zgodnie z konstytucją i ustawą o gwarancjach wolności sumienia i wyznania "każda oficjalnie uznana religia w Polsce posiada prawo do wznoszenia budowli sakralnych".
Rada, nawiązując do sobotniego protestu, wyraziła "zaniepokojenie faktem, że tego typu zamieszanie ma miejsce w ojczyźnie
Jana Pawła II, który jako
papież odwiedził meczet oraz wykonywał liczne przyjazne gesty wobec muzułmanów i wielu z nich wyrażało swój żal po jego śmierci".
Rada Wspólna Katolików i Muzułmanów działa od 1997 r. i stawia sobie za cel propagowanie dialogu między wyznawcami tych dwóch religii w Polsce oraz Europie Środkowo-Wschodniej. Jest organizacją oficjalnie uznaną przez Konferencję Episkopatu Polski.
"Rozbudzanie nastrojów antyarabskich jak podsycanie antysemityzmu" Za niezrozumiały i niczym nie wytłumaczalny uznało protest przeciwko budowie meczetu w Warszawie stowarzyszenie polskich Żydów B'nai B'rith Polin.
"Rozbudzanie nastrojów antyarabskich w niczym nie różni się od podsycania antysemityzmu" - napisało stowarzyszenie w oświadczeniu prasowym. W ocenie stowarzyszenia "konflikty między religiami i protesty wobec budowania świątyń przez mniejszości prowadzą do niepotrzebnej wrogości między grupami społecznymi".
W oświadczeniu zauważono, że "nie każdy islam jest 'radykalny' ". "Ze zdecydowaną większością muzułmanów my, Żydzi pragniemy toczyć owocny dialog" - podkreślono.
B'nai B'rith Polin to międzynarodowa organizacja środowisk żydowskich istniejąca w Polsce od końca XIX wieku do 1938 roku; odtworzona w 2007 roku. Jest współorganizatorem Marszu Żywych. Jej siedziba mieści się w budynku Związku Gmin Wyznaniowych Żydowskich w Warszawie.