Skorupa tłumaczy się i pozywa "Tygodnik Podhalański"

Senator Tadeusz Skorupa chce pozwać "Tygodnik Podhalański" za opublikowanie fragmentów z podsłuchu jego prywatnej rozmowy. W oświadczeniu wysłanym prasie tłumaczy, że artykuł tej gazety jest "manipulacją".
Czytaj stenogramy rozmów senatora Skorupy>>

- Postanowiłem pozwać "Tygodnik Podhalański" do sądu, w związku z manipulacją, jakiej się dopuścił. Nie jest prawdą, że próbowałem wymusić na lokalnym biznesmenie oddanie mi części działki - napisał w komunikacie senator Tadeusz Skorupa.

Tłumaczy w komunikacie, że jego żona wylicytowała działkę za sumę wielokrotnie większą niż wynosiła cena wywoławcza i podkreśla, że skorzystał na tym Skarb Państwa.

Zaznacza, że rozmowa, której fragmenty opublikował "Tygodnik Podhalański", miała charakter prywatny i została w dodatku "tendencyjnie wycięte".

- Publikacja Tygodnika jest typową manipulacją, w artykule znalazły się tylko niektóre fragmenty rozmowy, wybrane tak, by przedstawić mnie opinii publicznej w jak najgorszym świetle. Rozmowa z Panem Królem odbywała się między sąsiadami, a jej charakter określiłbym jako przysłowiowy"góralski spór o miedzę" - pisze.

PiS zawiesił Skorupę

Senator PiS Tadeusz Skorupa został późnym popołudniem zawieszony w sprawach członka partii. Decyzję miał podjąć osobiście Jarosław Kaczyński. Władze PiS oświadczyły, że badają sprawę. - Została wszczęta procedura wyjaśniająca. Nie przesądzam jej wyniku. Pan senator ma siedem dni na złożenie szczegółowych wyjaśnień. Potem będzie można wyciągnąć jakieś wnioski - mówi rzecznik dyscypliny klubu PiS Marek Suski.

- Widzę bardziej próbę zrobienia afery, niż samą aferę. Z mojej pobieżnej znajomości sprawy wynika, że są pewne niezręczności, nie ma jednak złamania prawa. To była prywatna rozmowa. Nie można kogoś podsłuchiwać, nagrywać prywatnej rozmowy i ją później wykorzystywać, bo to jest zabronione. Nie ma też niczego niedozwolonego w tym, że ktoś z bliskich senatora wziął udział w przetargu - dodał.

"Coś ty k***a oc**piał?"

"Tygodnik Podhalański", który ujawnił aferę, dysponuje nagraniami rozmowy senatora z biznesmenem, którego polityk próbował zmusić do odstąpienia terenu pod budowę elektrowni wiatrowej. Senatora nagrał biznesmen Maciej Król. Przedsiębiorca zgodził się na prowokację z nagraniem, bo jak mówi, znalazł się w sytuacji bez wyjścia.

Senator potrzebował terenu pod budowę elektrowni wiatrowej. Odpowiednią ziemią dysponował biznesmen. Z kolei przedsiębiorca chciał kupić działkę wartą 50 tys., na którą starostwo rozpisało właśnie przetarg. Senator zagroził przedsiębiorcy, że jeśli nie odstąpi mu terenu pod wiatrak, to on wykorzystując swoją pozycję unieważni przetarg na działkę.

Gdy nie pomogły groźby, Skorupa wezwał Macieja Króla do siebie i postanowił wymusić na nim podpisanie zgody na odstąpienie terenu. - Żądał terenu pod postawienie wiatraków. To był element decydujący całej naszej rozmowy - wyjaśnia biznesmen. Podczas spotkania senator nie przebierając w słowach tłumaczył, dlaczego tak mu zależy na postawieniu elektrowni wiatrowej.

A oto jeden z fragmentów dotyczących unieważnienia przetargu na wspomnianą działkę. Mówi senator:

"My nie mamy interesu tego kupować. Chcę żebyś się zgodził, żebyśmy tam wiatrak postawili (...)", i dalej:

"Coś ty k***a oc**piał? (...) On już sołtysem nie zostanie! (...)

Trza staroście powiedzieć, niech wstrzyma przetarg. (...)".

Jeden z fragmentów nagrania dotyczy wylicytowania dużej sumy, która miałaby wystraszyć innego chętnego do działki:

"Cofnij temat, niech ch*j on kupuje. Niech da 250 [tys.] (...) Wystraszyć go!".

Więcej o: