"Niech Napieralski nie wsadza paluchów między mnie i Tuska"

mar
25.03.2010 , aktualizacja: 25.03.2010 12:20
A A A Drukuj
Donald Tusk i Włodzimierz Cimoszewicz Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta Donald Tusk i Włodzimierz Cimoszewicz
To moja sprawa. Wyjaśniliśmy sobie parę spraw z panem Tuskiem dotyczących przeszłości. Niech nikt trzeci paluchów w to nie wsadza - tak Włodzimierz Cimoszewicz skomentował w RMF FM atak Grzegorza Napieralskiego, który nazwał jego rozmowy z Donaldem Tuskiem "świństewkiem". Cimoszewicz zauważył też, że przewodniczący lider SLD nie jest najodpowiedniejszą osobą do rozliczania jego krzywd.
Grzegorz Napieralski, przed nim Bartosz Arłukowicz. W tle nieżyjący już kandydat SLD na prezydenta Jerzy Szmajdziński
Fot. Cezary Aszkiełowicz / Agencja Gazeta
Grzegorz Napieralski, przed nim Bartosz Arłukowicz. W tle nieżyjący już kandydat SLD na prezydenta Jerzy Szmajdziński
Dzisiejsza wypowiedź Cimoszewicza to reakcja na słowa Napieralskiego z "Sygnałów dnia" z 12 marca. Lider SLD stwierdził, że "współpracę (Cimoszewicza) z PO możemy nazwać mniejszym świństewkiem" i przypominał, jak Platforma przyczyniła się w 2005 roku do rezygnacji obecnego senatora z kandydowania na prezydenta.

Napieralski od kilku miesięcy atakuje w mediach Cimoszewicza - zwłaszcza od momentu, gdy senator jasno powiedział, że nie będzie kandydatem SLD w tegorocznych wyborach prezydenckich (za co winę część działaczy nieoficjalnie przypisuje Napieralskiemu, dla którego popularny i niezależny od partii Cimoszewicz to groźny konkurent). Ostatnio szczególnie ostro - po krytyce ze strony senatora, który uważa, że największe jak dotąd osiągnięcie Napieralskiego na stanowisku szefa SLD - koalicja z PiS to błąd.

Dodatkowym powodem dla przewodniczącego SLD do przedstawiania Cimoszewicza w złym świetle jest ocieplenie relacji i nawiązanie współpracy między senatorem a premierem. Dla Napieralskiego to dobra okazja, by próbować zniechęcić do Cimoszewicza działaczy SLD, z który wielu wolałoby senatora na miejscu przewodniczącego partii.

- Wie pan, aż nie chce mi się komentować. Jest to tak niemądre, nieeleganckie, nieetyczne. Dlatego, że to jeszcze dodatkowo wiązało się z krzywdami, jakich pięć lat temu doznałem od ludzi ewidentnie powiązanych z politykami Platformy Obywatelskiej - ocenił Cimoszewicz w RMF FM zarzuty Napieralskiego.

- To nie jest sprawa pana Grzegorza Napieralskiego, żeby rozliczać moje krzywdy, zwłaszcza, że przez parę lat tego nie robił. To jest moja, przede wszystkim, sprawa. My sobie wyjaśniliśmy parę spraw, parę kwestii z panem Tuskiem dotyczących przeszłości. Niech nikt trzeci paluchów w to nie wsadza - dodał. Jak podkreślił, nie odkreśla przeszłości grubą kreską, ale "w tej chwili jakby nie stanowi przeszkody do jego współpracy z premierem".

Zobacz więcej na temat:

Podziel się