GIS bije na alarm: kobiety w ciąży piją i palą

ps, IAR, PAP
24.03.2010 , aktualizacja: 24.03.2010 18:22
A A A Drukuj
11 proc. Polek paliło w ciąży, 14 proc. piło alkohol - tak wynika z badań przeprowadzonych przez Główny Inspektorat Sanitarny. Kobiety często nie wiedzą jak tragiczne w skutkach dla płodu może być picie i palenie.
Biznesmenki mogą dostać nawet 6 tys. zł zasiłku
fot. AG
Biznesmenki mogą dostać nawet 6 tys. zł zasiłku
Przedwczesny poród, niska waga urodzeniowa, wady wrodzone - to tylko niektóre efekty picia alkoholu czy palenia tytoniu przez ciężarne kobiety - ostrzegła minister Ewa Kopacz. Mimo to wiele Polek w ciąży nie może sobie odmówić "dymka" i kieliszka. Ministerstwo Zdrowia i Główny Inspektor Sanitarny przedstawili w środę wyniki ogólnopolskiego badania na ten temat.

Wyniki badania wskazują, że kiedykolwiek w życiu paliło 50 proc. kobiet; w ciągu ostatnich dwóch lat paliło 36 proc. z nich, a prawie co piąta (18 proc.) wypaliła w ostatnich dwóch latach blisko 20 paczek papierosów w ciągu jednego miesiąca. Blisko 62 proc. palących rzuciło palenie przed lub na początku ciąży.

Wykształcone mieszkanki miast piją dwukrotnie częściej niż mieszkanki wsi

Główny Inspektor Sanitarny Andrzej Wojtyła zwraca uwagę, że ciężarne wykształcone mieszkanki miast piją alkohol dwukrotnie częściej niż mieszkanki wsi. Z kolei papierosy w ciąży palą częściej kobiety z wykształceniem podstawowym, z mniejszych miast.

Z badań wynika, że 1 procent kobiet w ciąży przyznaje się do używania narkotyków. Najczęściej stosowane były przetwory konopi (marihuana lub haszysz) oraz amfetamina. Lekarze ostrzegają, że również tabletki przeciwbólowe czy leki uspokajające mogą być niebezpieczne dla płodu.

Tymczasem - jak podkreślają eksperci - skutki picia, palenia czy stosowania środków psychoaktywnych w ciąży mogą być dla dziecka tragiczne w skutkach. 11 proc. palących kobiet lub tych, które w ciąży piły alkohol, rodzi wcześniaki; dzieci palących kobiet dwukrotnie częściej rodzą się z niedowagą (12 proc.); picie alkoholu u 12 proc. kobiet prowadzi do komplikacji w przebiegu ciąży; 20 proc. dzieci pijących kobiet ma nieprawidłową długość ciała; 10 proc. tych dzieci ma niższą punktację w skali Apgar; a 16 proc. wady wrodzone.

- Są to objawy na życzenie kobiety - podkreśla prof. Anna Dobrzańska, krajowy konsultant w dziedzinie pediatrii i dodaje, że każda ilość alkoholu podczas ciąży może mieć negatywny wpływ na rozwijający się płód.

"Walczymy o życie dziecka z zespołem poalkoholowym"

- W tej chwili walczymy o życie dziecka z zespołem poalkoholowym, którego matka także paliła, bo to często idzie w parze. Dziecko ma pełne objawy zespołu ponikotynowego i poalkoholowego z typowym wyglądem buzi. My widzimy te stygmaty: bardzo charakterystyczne usta bez czerwieni wargowej, spłaszczona rynienka podnoskowa. Takie dzieci mają też objawy neurologiczne, bez przerwy krzyczą, są niespokojne, spocone, one potrzebują alkoholu i nikotyny - powiedziała Dobrzańska - Te dzieci wymagają zarówno skomplikowanej aparatury medycznej, jak i podejścia farmakologicznego - dodała.

Najbardziej niebezpieczny jest moment na początku ciąży

Prof. Andrzej Poręba z Polskiego Towarzystwa Ginekologicznego podkreślał, że jeden z najbardziej niebezpiecznych momentów to sam początek ciąży; często kobieta nie wie jeszcze o swoim stanie, a pali papierosy lub pije alkohol. - A to jest moment, kiedy tworzą się struktury narządów płodu - do ósmego, dziewiątego tygodnia - powiedział - My, jako społeczeństwo, widząc kobietę w ciąży, która pali, która pije alkohol, powinniśmy natychmiast reagować - podkreślił.

Kopacz: Jest mi wstyd, sama palę

Minister zdrowia Ewa Kopacz podkreślała, że dzięki zdiagnozowaniu problemu łatwiej będzie dotrzeć do kobiet i opracowywać programy profilaktyczne. Dodała, że matkom "w sposób czytelny" należy przekazać wiedzę o tym, jak bardzo wpływają swoim zachowaniem na wagę urodzeniową dziecka, na jego system odpornościowy; jak bardzo od nich zależy, czy dziecko będzie niskie czy wysokie, czy będzie częściej chorowało na drogi oddechowe czy też nie.

- Mnie jest wstyd - ja też jestem kobietą palącą, ale do jednego muszę się przyznać - wtedy, kiedy byłam w ciąży i potem, kiedy karmiłam - a długo karmiłam swoje dziecko - nie paliłam - podkreśliła Kopacz.

Badanie zostało przeprowadzone w czerwcu 2009 roku na 382 oddziałach, gdzie przebywały kobiety wraz z noworodkami. W sumie przepytano ok. 3,3 tys. kobiet. Na pytania odpowiadały nie tylko one, ale też opiekujący się nimi lekarze i pielęgniarki.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się