Według rządu dalekopis jest tak samo dobry jak e-mail

Anna Gmiterek - Zabłocka, TOK FM
24.03.2010 , aktualizacja: 24.03.2010 15:15
A A A Drukuj
Urządzenie ma jeszcze wojsko, ale już nikt go nie używa Urządzenie ma jeszcze wojsko, ale już nikt go nie używa
Skargę na kolejarza, nauczyciela czy niemiłego urzędnika możesz wysłać pocztą, mailem, ale też za pomocą dalekopisu. Tak wynika z przepisów. I nie są to wcale przepisy sprzed 20 lat. - Ustawodawca popełnił błąd - mówią urzędnicy.
Tak wygląda dalekopis
Tak wygląda dalekopis
Dalekopis to swego rodzaju maszyna do pisania, połączona ze specjalnym telefonem. Przed laty służyła do przekazywania informacji. Dziś nikt już z niej nie korzysta.

Tymczasem rozporządzenie Rady Ministrów z 8 stycznia 2002 roku mówi wyraźnie: "Skargi i wnioski mogą być wnoszone pisemnie, telegraficznie lub za pomocą DALEKOPISU, telefaksu, poczty elektronicznej, a także ustnie na protokół". - Rozporządzenie jest nowe, dlatego uważam, że to błąd ustawodawcy, że tego urządzenia, że tak powiem, nie skasowali - mówi Anna Morow, dyrektor wydziału audytu i kontroli urzędu miasta w Lublinie. To do niej trafiają skargi np. na urzędników. - Chyba nie muszę mówić, że z nowego pokolenia mało kto by wiedział, jak dalekopis wygląda - dodaje Morow.

Gdzie znaleźć ten zabytek?

Na poczcie dawno nikt o nim nie słyszał, w urzędach też go już nie ma. Dalekopis znaleźliśmy w wojsku. - Mamy model z lat sześćdziesiątych - mówi reporterce TOK FM kapitan Leszek Bojarski, szef sztabu batalionu dowodzenia w Trzeciej Brygadzie Zmechanizowanej w Lublinie. Pan kapitan 20 lat temu, będąc w szkole oficerskiej pracował na dalekopisie. - Były to żmudne ćwiczenia. Pisanie zaczynało się od prostych tekstów, nie patrząc na klawiaturę. Ćwiczyliśmy i powtarzaliśmy do znudzenia - mówi kapitan.

Dziś nawet w wojsku nikt na dalekopisie nie pracuje. Młodzi żołnierze w ogóle nie wiedzą, jak działa. - W tej chwili jest to wartość raczej muzealna. Sprzęt, który nie jest już używany - mówi kapitan Bojarski.

Ustawodawca jakby o tym zapomniał. Może z sentymentu.

Podziel się