Dudziński: Totalizator Sportowy nie ma związku z aferą hazardową

zsz, PAP
24.03.2010 , aktualizacja: 24.03.2010 11:40
A A A Drukuj
Prezes Totalizatora Sportowego Sławomir Dudziński powiedział przed hazardową komisją śledczą, że kierowana przez niego spółka nie ma żadnego związku z tzw. aferą hazardową. Podkreślał, że nie zna Magdaleny Sobiesiak oraz nie interesował się konkursem na członka zarządu TS, w którym miała brać udział córka znanego biznesmena.
Sławomir Dudziński, prezes Totalizatora Sportowego, przed komisją hazardową
Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta
Sławomir Dudziński, prezes Totalizatora Sportowego, przed komisją hazardową
Dudziński zeznał, że o konkursie na członka zarządu TS w 2009 roku - w którym chciała wziąć udział Magdalena Sobiesiak, córka biznesmena branży hazardowej Ryszarda Sobiesiaka - dowiedział się po jego ogłoszeniu. - Nie interesuję się tymi sprawami. Jest to rola Rady Nadzorczej, oni są zobowiązani uruchomić stosowną procedurę - powiedział Dudziński. Informacja o uruchomieniu konkursu ukazała się w "Rzeczpospolitej" 23 lipca 2009 roku.

Jak mówił, "jest rzeczą naturalną", że po odwołaniu jednego członka zarządu przez Radę Nadzorczą ma ona obowiązek przeprowadzić konkurs na to stanowisko. - Od momentu, kiedy został odwołany pan Piotr Gosek (z funkcji członka zarządu TS) byłem przekonany, że lada chwila będzie ogłoszony konkurs. Gdy konkurs został ogłoszony w tym momencie się dowiedziałem o ogłoszeniu tego konkursu - powiedział prezes TS.

Zaznaczył, że nie zna Magdaleny Sobiesiak. Jak powiedział, o tym, że chce ona wystartować w konkursie na członka zarządu TS, dowiedział się dopiero po wybuchu tzw. afery hazardowej 1 października 2009 roku. Zaznaczył, że między 23 lipca a 1 października nie docierały do niego sygnały dotyczące tego konkursu.

Sprawa córki Sobiesiaka

Magdalena Sobiesiak złożyła aplikację w konkursie na członka zarządu TS 18 sierpnia 2009 r.; przeszła pierwszy etap rekrutacji, jednak dwa dni przed decydującą rozmową z Radą Nadzorczą spółki zrezygnowała.

Jak wynika z informacji zawartych w dokumencie CBA z września 2009 r. to jej ojciec próbował załatwić dla niej intratną posadę. Według dokumentu, Sobiesiak kontaktował się w tym celu m.in. z ówczesnym ministrem sportu Mirosławem Drzewieckim oraz szefem jego gabinetu politycznego Marcinem Rosołem. Zgodnie z materiałem CBA w końcu pojawił się pomysł "usadowienia" Magdaleny Sobiesiak w zarządzie Totalizatora Sportowego.

W sprawę udziału Magdaleny Sobiesiak w konkursie TS zaangażował się Marcin Rosół, który m.in. 26 czerwca 2009 r. wysłał wiceministrowi skarbu Adamowi Leszkiewiczowi maila z jej CV. Jednak 24 sierpnia Rosół spotkał się z M. Sobiesiak i powiedział jej, że nie ma przeszkód merytorycznych i formalnoprawnych, aby kandydowała, jednak z uwagi na donosy zasugerował jej, aby wycofała aplikację.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się