Jak pisze dzisiejsza "Gazeta Wyborcza", do wczoraj w prawyborach
zagłosowała zaledwie jedna trzecia członków Platformy. W sprawie przedłużenia głosowania Sikorski chciałby, wspólnie ze swoim kontrkandydatem w prawyborach Bronisławem Komorowskim, wystosować "apel profrekwencyjny".
- Moglibyśmy z Bronisławem Komorowskim wystosować wspólny apel profrekwencyjny tak, aby ten, kto wygra miał jak najsilniejszy mandat do prawdziwych wyborów, bo chcemy by nasz kandydat, kimkolwiek on nie będzie, wygrał wybory prezydenckie - powiedział Sikorski w radiowej Trójce.
Według Sikorskiego, dodatkowy dzień głosowania mógłby pomóc m.in. w takich przypadkach, gdy login niezbędny do głosowania został wysłany na adres zameldowania członka PO, a nie zamieszkania.
Kara śmierci? "Mamy prawo do swoich poglądów" Podobnie jak w czasie niedzielnej debaty prawyborczej Sikorski nie opowiedział się wprost ani za, ani przeciw karze śmierci. - Uważam, że Polska postąpiła słusznie dokonując egzekucji na Rudolfie Hoessie, komendancie Oświęcimia. Nie podważałbym wyroków Trybunału Norymberskiego, gdzie zapadły wyroki śmierci. Rozumiem, że dzisiaj wrażliwość etyczna poewoluowała w inną stronę, ale nie powinniśmy tych rzeczy odnosić do historii. Polska jest sygnatariuszem różnych konwencji i ja to szanuję - wyjaśniał. Dodał jednak, że "wszyscy mamy prawo do swoich poglądów".
Odnosząc się do kontrowersyjnych kwestii światopoglądowych, jak np. kara śmierci, minister wyraził przekonanie, że w Unii Europejskiej każde państwo powinno mieć możliwość podejmowania samodzielnych decyzji. Pełna integracja powinna mieć - zdaniem szefa dyplomacji - miejsce w takich dziedzinach, jak obronność.