Wpadł w szał i podpalił dwóch policjantów. ''Stanęli w ogniu''

ps, mil, met, PAP
23.03.2010 , aktualizacja: 23.03.2010 13:30
A A A Drukuj
Posesja, na której napastnik podpalił policjantów Fot. Tomasz Kamiński / Agencja Gazeta Posesja, na której napastnik podpalił policjantów
Podczas próby egzekucji komorniczej w miejscowości Komorze Przybysławskie w Wielkopolsce doszło do tragedii. Mężczyzna, któremu komornik chciał zająć samochód, wpadł w szał, oblał policjantów benzyną i podpalił. Jeden z nich jest poważnie poparzony.
W marcu 47-latek z Komorza podpalił dwóch policjantów, którzy asystowali komornikowi podczas egzekucji
Fot. Tomasz Kamiński / Agencja Gazeta
W marcu 47-latek z Komorza podpalił dwóch policjantów, którzy asystowali komornikowi podczas egzekucji
Około godz. 7.30 na teren posesji w Komorzu wkroczył komornik z asesorem w asyście policjantów by zająć samochód. 47-letni właściciel auta przebywał w tym czasie w garażu. Gdy dowiedział się o celu wizyty wpadł w szał, oblał policjantów benzyną i podpalił - mówi podinspektor Romuald Piecuch z wielkopolskiej policji.

Funkcjonariusze błyskawicznie stanęli w płomieniach. Starali się ugasić siebie nawzajem, pomagali im też w tym komornik i asesor. Komornikowi udało się swoją kurtką ugasić jednego z funkcjonariuszy.

W tym czasie mężczyzna uciekł do mieszkania w pobliżu swojego domu. Próbował się w nim zabarykadować. Na miejsce po kilku minutach przyjechał drugi patrol, który zatrzymał agresora.

Karetka pogotowia odwiozła policjantów do szpitala w Jarocinie. Jeden z funkcjonariuszy ma poparzoną twarz, szyję i klatkę piersiową, a drugi - rękę.

Policjant z poparzoną ręką został opatrzony i wyszedł już do domu. Drugi z policjantów został wybudzony ze wstrząsu pourazowego. Ma poparzone około 20 procent ciała. Są to oparzenia drugiego stopnia - mówił dyrektor szpitala Tomasz Paczkowski. Około godziny 13.00 szpital w Jarocinie ma przewieźć policjanta do centrum poparzeń w Poznaniu. Głównym zadaniem tamtejszych lekarzy będzie uratowanie mu twarzy przed trwałymi bliznami - mówił Paczkowski.

Jak powiedział TVN 24 doktor Andrzej Roszak ze szpitala w Jarocinie stan ciężej rannego policjanta polepsza się. Jego życiu nie zagraża niebezpieczeństwo.

- To strasznie napalony człowiek, choleryk - mówiły o napastniku jego sąsiadki. Z kolei inny jego sąsiad mówił reporterowi radia TOK FM, że nie zauważył dotychczas w jego zachowaniu niczego niepokojącego.

Radio Merkury informuje, że 47 - latek nie płacił rat za Poloneza, wartego około tysiąca złotych. Według informacji TOK FM mężczyzna jest bezrobotny.

Według jarocińskiej policji mężczyzna, który zaatakował policjantów był trzeźwy. Został zatrzymany do dyspozycji prokuratora. Odpowie za czynną napaść na funkcjonariuszy i spowodowanie u nich obrażeń ciała. Decyzja dotycząca kwalifikacji czynu zostanie podjęta po wykonaniu niezbędnych czynności prokuratorskich i dokładnym ustaleniu przebiegu zdarzenia. Zatrzymanemu grozi kara do 10 lat więzienia

Zobacz więcej na temat:

Podziel się