Fot. YouTube/Gazeta Lubuska Kierowca tira miał ponad 2 promile. Po zatrzymaniu nie był wstanie ustać na nogach
- Sceny jak z sensacyjnego filmu rozegrały się na drodze do Kostrzyna w Lubuskiem. Pijany kierowca TIR-a nie reagował na wezwania policjantów. Po zatrzymaniu, już w kajdankach, nie był wstanie ustać na nogach - donosi "Gazeta Lubuska".
Do niecodziennego pościgu za jadącym slalomem kierowcą ciężarówki doszło w sobotę na drodze ze Skwierzyny do Kostrzyna.
Po otrzymaniu zgłoszenia policjanci na sygnale ruszyli w pościg za wielką ciężarówką.
Według świadka, którego cytuje "Gazeta Lubuska" cała scena wyglądała jak żywcem wyjęta z sensacyjnego filmu.
- Zawrócili przed maską naszego auta, włączyli sygnały i pognali w kierunku Krzeszyc. To wyglądało jak w filmie. Po jakimś czasie dojechaliśmy do radiowozu. Jechał za tirem, miał włączone syreny i koguty, ale ciężarówka się nie zatrzymywała - relacjonuje mieszkaniec Kostrzyna.
Kiedy wreszcie udało się zatrzymać pirata drogowego, funkcjonariusze musieli wyciągnąć go siłą z kabiny. Pijany 50-letni kierowca zawodowy z 2,7 promilami nie był wstanie ustać na nogach. Usłyszał wyrok: pięć miesięcy więzienia w zawieszeniu na cztery lata.