- Jednak kierownictwo,
Grzegorz Napieralski i jego otoczenie, postanowiło inaczej i na konwencji grudniowej został wskazany jako kandydat
SLD Jerzy Szmajdziński - tłumaczył poranny gość
TOK FM. - I to już jest zakończenie sprawy kandydatury - dodał.
- A pan wystartowałby w takiej konkurencji? - pytała swojego gościa Janina Paradowska. - W prawyborach, kiedy one byłyby wolne? Dlaczego nie - odpowiadał
Ryszard Kalisz. - Konwencja wyznaczyła Jerzego Szmajdzińskiego i ja dzisiaj, jako członek SLD, zawsze mówię: "Jerzy Szmajdziński wygra te wybory", co jest niezwykle ważne, dlatego, że każdy startując w wyborach prezydenckich, startuje po to, żeby je wygrać - przekonywał Kalisz. - Jerzy Szmajdziński startuje po to, żeby wygrać, ale partia SLD z Grzegorzem Napieralskim na czele, ma zrobić wszystko, żeby zapewnić mu logistykę do wygrania - dodał gość TOK FM.
Czy nie jest tak, że Jerzy Szmajdziński startuje po to, żeby potwierdzić, że SLD jeszcze istnieje i poprawić notowania? Wielu liderów partyjnych startuje i mówią wprost, że startują dlatego, że jeżeli partia nie wystawia kogoś, to popełnia błąd, bo znika, a chodzi o to, żeby nie zniknąć. - Ja uważam, że zarówno Jerzy Szmajdziński jak i SLD powinny zakładać sobie cele, które są właściwe dla wyborów, czyli wygraną - podsumował na antenie TOK FM Ryszard Kalisz.