Oni chcą nas ubierać!

Maja Staniszewska
2010-03-21 , aktualizacja: 21.03.2010 20:42
A A A Drukuj
Uważają, że nasze ulice są zbyt szare, a ludzie mają za mało odwagi. Chcą to zmienić, dlatego szturmują Katedrę Mody na warszawskiej ASP
Tylko 12 miejsc, a zainteresowanych ponad dziesięć razy więcej. Do tego gapie, przyjaciele, rodzice. Wszyscy nie zmieścili się w sobotnie popołudnie w długiej i wąskiej sali Wydziału Wzornictwa warszawskiej Akademii Sztuk Pięknych, która jako druga z polskich akademii - po łódzkiej - będzie kształcić projektantów mody. Ma ich nauczyć nie tylko kroju i szycia, materiałoznawstwa i historii mody, lecz także budowania własnej marki oraz tego, skąd czerpać inspiracje. Kim są chętni do ubierania nas lepiej?

Czarek Koralewski w przyszłym roku zdaje maturę międzynarodową w XXXIII LO, pracuje w Fundacji Bęc Zmiana
Przez strój można wyrażać siebie i komunikować się. Ja na przykład chciałem dziś przekazać, że idzie wiosna. Na naszych ulicach brakuje indywidualności. Ludzie ubierają się na jedno kopyto, tych, którzy się wyróżniają, jest stanowczo za mało. Chciałbym, żeby moda była traktowana nie jak fanaberia, ale jak część naszej kultury.

Agnieszka Malinowska zdaje maturę w XXI SLO im. Grotowskiego
Miłość do mody zaszczepiła mi mama, która jest kostiumologiem. Chciałabym, żeby nasze ulice były bardziej kolorowe, jak te w Madrycie. Ludzie powinni samodzielnie próbować bawić się modą, eksperymentować, przerabiać. Sama chodzę na kurs kroju i szycia, krój ubrań to jest to, na czym chciałabym się skupić w przyszłości. Marzy mi się prawdziwa kolekcja haute couture.

Aleksandra Jakubczak licealistka z Władysława
Jestem uzależniona od butów, mam ich ponad 30 par i właśnie na ich projektowaniu chciałabym się skupić. To, co w swojej ostatniej kolekcji pokazał Alexander McQueen, to było szaleństwo, te buty zwane krabami to dzieła sztuki. Pokazała się w nich Lady Gaga, chyba największa obecnie ikona stylu.

Kasia Skórzyńska, studiuje już na ASP sztukę mediów i projektowanie w prywatnej Międzynarodowej Szkole Kostiumografii i Projektowania Ubioru. Sama sobie szyje i przerabia ubrania, ceni prostotę japońskich projektów
Z naszymi obecnymi projektantami nie jest dobrze, może właśnie dlatego, że oprócz Łodzi nie było artystycznych uczelni, które zainteresowałyby się modą. Mamy do oddania światu mnóstwo z naszego bajecznego folkloru, trzeba zacząć to robić.

Trzymamy kciuki za konkurencję

Co o powstaniu Katedry Mody na warszawskiej ASP sądzą projektanci z duetu Paprocki&Brzozowski?

- To świetny pomysł, bo takich szkół, szczególnie państwowych, wciąż jest za mało, a nie każdego młodego człowieka stać na naukę w prywatnej szkole. Poza tym każda z nich jest na innym poziomie.

Czy projektant w ogóle musi kończyć szkołę?

- Pewnie nie musi. Zarówno na świecie, jak i na rodzimym rynku jest wielu projektantów, którzy wcale nie skończyli szkoły o profilu modowym. Ważne jest jednak, żeby przyszły projektant miał podstawy - poznał zasady kroju, szycia i oczywiście projektowania. Wykładowcy muszą też pokazać zasady kompozycji (również stroju), materiałoznawstwa, historii ubioru, odpowiedniego łączenia kolorów i tkanin.

Dlaczego panowie zdecydowali się na łódzką ASP i jak wspominają swoje studia?

- Mariusz trafił tam, bo od zawsze marzył, by zajmować się modą. Marcin rozpoczął naukę trochę bardziej z przypadku. Kiedy już zdecydowaliśmy, że oprócz zabawy w projektowanie chcielibyśmy, aby moda stała się dla nas sposobem na życie, wiedzieliśmy, że nie możemy spocząć na laurach. Pracowaliśmy bardzo intensywnie, tworzyliśmy własne kolekcje. Braliśmy udział w każdym możliwym konkursie modowym. To również bardzo rozwija twórczo. Szkoła opiekowała się nami do czwartego roku, później już wszystko zależało od nas. Mieliśmy zapał i chęć, by coś osiągnąć. Wierzyliśmy, że się uda. Teraz trzymamy kciuki za wszystkich młodych projektantów i za naszą przyszłą konkurencję.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się