Ziobro przed komisją naciskową. "Janusz strzelił z ucha"

prot,wideo: Katarzyna Łuka, IAR, PAP
18.03.2010 , aktualizacja: 18.03.2010 16:04
A A A Drukuj
- Janusz (Kaczmarek - red.) strzelił z ucha - tak w policyjnym slangu prokurator Jerzy Engelking miał poinformować Zbigniewa Ziobrę o przecieku w aferze gruntowej. Były minister sprawiedliwości zeznaje przed komisją naciskową.
W drodze na przesłuchanie
Fot. Wojciech Olkuśnik / Agencja Gazeta
W drodze na przesłuchanie
Zbigniew Ziobro zeznał, że opowiedział o akcji CBA ws. afery gruntowej ministrowi spraw wewnętrznych Januszowi Kaczmarkowi
Fot. Wojciech Olkuśnik / Agencja Gazeta
Zbigniew Ziobro zeznał, że opowiedział o akcji CBA ws. afery gruntowej ministrowi spraw wewnętrznych Januszowi Kaczmarkowi
Zbigniew Ziobro z Andrzejem Mularczykiem i Andrzejem Czumą
Fot. Wojciech Olkuśnik / Agencja Gazeta
Zbigniew Ziobro z Andrzejem Mularczykiem i Andrzejem Czumą
Zbigniew Ziobro zeznał, że opowiedział o akcji CBA ws. afery gruntowej ministrowi spraw wewnętrznych Januszowi Kaczmarkowi. Miał on jeszcze dzwonić do niego i dopytywać, co się dzieje ze sprawą. Parę godzin później Mariusz Kamiński, ówczesny szef CBA, miał powiadomić go o przecieku. - Umówiliśmy się, że zrobimy wszystko, żeby ustalić, kto był źródłem przecieku. To była sprawa honoru. Mocno przeżyłem tę sytuację - powiedział.

Ziobro zeznał, że po nieudanej akcji CBA rozmawiał na ten temat z Januszem Kaczmarkiem, który miał mu mówić, że "jego w tej sprawie nie ma". - Zwrócił się do mnie, żebyśmy ustalili, że jego w tej sprawie nie ma. Uzasadnił to tym, że nie miałem prawa przekazać mu tej informacji, że byłoby lepiej dla mnie, żebym zapomniał, że go informowałem - podkreślił. Ziobro zapewnił, że nie zgodził się na tę propozycję. - Sytuacja wydała się kuriozalna, że minister spraw wewnętrznych namawia mnie, żebym składał fałszywe zeznania, skoro wie, że sprawa jest prowadzona - tłumaczył.

Zeznał również, że relacjonował rozmowę z Kaczmarkiem m.in. wiceprokuratorowi generalnemu Jerzemu Engelkingowi i szefowi CBA Mariusza Kamińskiemu. Engelking - według b. ministra sprawiedliwości - miał mu powiedzieć, że sądzi, że "Janusz strzelił z ucha". "To sformułowanie, którego używa się w gwarze służb w sytuacji, kiedy mamy do czynienia z przeciekiem" - mówił.



Krauze miał motyw

Zbigniew Ziobro twierdzi, że Ryszard Krauze miał motyw, żeby przekazać informacje Andrzejowi Lepperowi o akcji CBA. Minister miał mu pomagać w jego działalności biznesowej. Ziobro nazwał to "szczególnymi relacjami". - Jeśli jest tak, że jest jakiś bardzo bogaty oligarcha może liczyć, że przyjeżdża do niego ministra jak asystent. Jeżeli tenże oligarcha może liczyć na to , że minister spraw wewnętrznych dzwoni do niego częściej niż do swojej małżonki. Mówi to wiele o polskim państwie - zeznał Ziobro.

Były minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro uważa, że były wicepremier Andrzej Lepper pomówił go, twierdząc, że to właśnie od niego dowiedział się o planowanej w lipcu 2007 roku akcji CBA w resorcie rolnictwa..

"Czego się boicie?"



Od godz. 10.30 Ziobro występuje przed komisją w ramach przysługującej mu tzw. swobodnej wypowiedzi. Po krótkiej przerwie w jej trakcie posłowie PO pytali świadka, jak długo jeszcze zamierza przemawiać. Krzysztof Brejza (PO) mówił, że ma wrażenie, iż wypowiedź byłego ministra sprawiedliwości ma charakter "słodkiej, aksamitnej obstrukcji" prac komisji. Z kolei Robert Węgrzyn (PO) powiedział, że traktuje jego wypowiedź jako manifest polityczny. Ziobro odpowiada, że przed posiedzeniem komisji nie odbywał żadnej próby w celu sprawdzenia długości jego swobodnej wypowiedzi.

- Czego się panowie boicie? Czemu chcecie ograniczać i cenzurować świadka? W stosunku do innych świadków nie było takich działań! - oburzała się posłanka PiS Marzena Wróbel. Andrzej Czuma, szef komisji, zdecydował jednak, że Ziobro będzie kontynuować wypowiedź.

"Lepper kłamał"

Leppera Zbigniew Ziobro powiedział, że nie informował Andrzeja Leppera o akcji CBA w Ministerstwie Rolnictwa. Lepper twierdził wcześniej, że Zbigniew Ziobro podczas spotkania w czerwcu 2007 roku informował go o przygotowywanej akcji CBA w resorcie rolnictwa. Biuro badało okoliczności odrolnienia działki w okolicy Mrągowa pod budowę osiedla. W wyniku tej akcji został odwołany minister Andrzej Lepper, rozpadła się koalicji PiS - LPR - Samoobrona. Były minister sprawiedliwości zeznał przed komisją naciskową, że Andrzej Lepper domagał się spotkania w cztery oczy. Zbigniew Ziobro powiedział, że obawiał się, iż Andrzej Lepper pomówi go co do treści tego spotkania i dlatego zdecydował się nagrać rozmowę przez dyktafon.

Sam by ujawnił dowody

Były minister sprawiedliwości oświadczył przed komisją śledczą ds. nacisków, że gdyby prokuratorzy prowadzący śledztwo w sprawie afery gruntowej nie zdecydowali się ujawnić części materiałów dowodowych, to taką decyzję podjąłby on sam. Dodał, że był gotowy wziąć za tę decyzję pełną odpowiedzialność, także gdyby trzeba było podjąć ją wbrew woli prokuratorów w - jak mówił - interesie polskiego państwa.

31 sierpnia 2007 roku odbyła się multimedialna konferencja, podczas której wiceprokurator generalny Jerzy Engelking zaprezentował dowody, które miały potwierdzić zarzuty m.in. wobec ówczesnego szefa MSWiA Janusza Kaczmarka w sprawie utrudniania wyjaśnienia domniemanego przecieku z akcji CBA w resorcie rolnictwa.

- Z całą pewnością decyzję (o ujawnieniu części materiału dowodowego ze śledztwa) uznając, że jest określony moment w postępowaniu, podjąłbym, ale nie musiałem, ponieważ niezależnie od mojej woli, którą deklarowałem też publicznie, do takiego samego wnioski doszli prowadzący, nadzorujący to postępowanie moi zastępcy, którzy uznali, że sami taką konferencję czy takie informacje przekażą" - mówił Ziobro.

"Bez względu na koszt"



Zbigniew Ziobro na początku przesłuchania zdecydował się kontynuować przerwaną półtora roku temu swobodną wypowiedź. Oświadczył, że gdy był ministrem sprawiedliwości, nie było żadnych nacisków. Publikacje o nieprawidłowościach i naciskach w organach ścigania w tym okresie były, według Ziobry, inspirowane przez osoby, które poczuły się zagrożone jego działaniami.

Jedna z takich spraw dotyczyła podejrzeń o korupcję w ministerstwie rolnictwa, kierowanym wówczas przez Andrzeja Leppera z Samoobrony. Ziobro podkreślił, że śledztwo dotyczyło nie polityków opozycji, ale ludzi władzy. Świadek powiedział, że o możliwości korupcji w ministerstwach rolnictwa poinformował go w styczniu 2007 roku ówczesny szef Centralnego Biura Antykorupcyjnego, Mariusz Kamiński. - Były to informacje dla mnie smutne i przygnębiające. Uznałem, że muszę tę sprawę wyjaśnić, nie patrząc na koszty utraty władzy - mówił.

Trzecie podejście

Zbigniew Ziobro wystąpił już przed komisją naciskową w listopadzie 2008 roku, ale przesłuchanie przed komisją zmieniło się w kłótnie jej członków. Kolejny raz wezwano Ziobrę w lutym, ale nie mógł się stawić, bo był chory.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się