Zdaniem byłej szefowej kancelarii prezydenta, która była dzisiaj gościem Radia ZET, zachowanie szefa dyplomacji to kolejny element PR-u, a nie faktyczne przeprosiny. - Robi to (Sikorski) na podstawie słupków, które pokazały się w gazecie, że ludzie nie akceptują agresji wobec prezydenta, który jest atakowany przez ministra spraw zagranicznych, a tenże minister zależy w pewnych rzeczach od prezydenta - mówi
Elżbieta Jakubiak i dodaje, że zachowanie Sikorskiego jest nieeleganckie i dziś i tak już nikt nie uwierzy w jego przeprosiny.
Wczoraj
Radosław Sikorski w
TVN24 przeprosił prezydenta za słowa wypowiedziane podczas lutowej konwencji Platformy Obywatelskiej w Bydgoszczy.
"Prezydent może być niski, ale...". Sikorski: Słowo za dużo. Przepraszam
- Prezydent powinien zachować trzeźwość oceny, a nie zgrywać zucha, wałęsając się gdzieś po górach Kaukazu. (...); prezydent obejmując urząd, powinien zapomnieć o przeszłych urazach i okazać lwie serce nawet zapiekłym krytykom. Prezydent wolnej Polski może być niski, ale nie powinien być mały - mówił m.in. szef MSZ.
Posłanka Jakubiak wyjaśniła, że zamiast nieszczerych przeprosin oczekiwałaby debaty o polityce zagranicznej w parlamencie z udziałem szefa dyplomacji, który w końcu "zacząłby wykonywać swojej konstytucyjne zadania". - Zresztą tego samego oczekuje od premiera Tuska, który zamiast organizować sztuczne debaty (Sikorski-Komorowski) zorganizowałby debatę o polityce zagranicznej w Sejmie - dodała.