IPN bardzo poważnie rozważa ekshumację szczątków Stanisława Pyjasa - informuje radio RMF FM. Krakowski student zginął w 1977 r. w niewyjaśnionych okolicznościach. O przyczynienie się do jego śmierci podejrzewani są byli funkcjonariusze SB. Zabójstwo Pyjasa to jeden z najgłośniejszych mordów politycznych w PRL. Ekshumacja mogłaby ostatecznie wyjaśnić okoliczności jego śmierci i wskazać osoby za nią odpowiedzialne.
PRL-owska prokuratura, która prowadziła śledztwo w tej sprawie za przyczynę śmierci Pyjasa uznała upadek ze schodów. Student miał zginąć w wyniku nieszczęśliwego wypadku pod wpływem alkoholu. Prowadzoną w latach 70. sprawę umorzono.
RMF FM przypomina, że wykonana wówczas sekcja zwłok budzi wiele wątpliwości. Pod dokumentem z jej przeprowadzenia podpisał się szef krakowskiej Katedry Medycyny Sądowej. W śledztwie IPN zeznał on, że zwłok nie widział na własne oczy, a raport z zabiegu przygotowały inne osoby.
Szczątki Pyjasa pochowano na cmentarzu w Gilowicach. Po ewentualnej ekshumacji śledczy mieliby ustalić, czy zwłoki noszą ślady obrażeń kości czaszki wskazujące na pobicie lub też uszkodzeń kręgów szyjnych, które świadczyły by o uduszeniu. Według IPN bezpośrednio odpowiedzialnym za śmierć krakowskiego studenta był bokser Marian Węclewicz. Zabójca miał działać na zlecenie SB. Nie wiadomo, czy esbekom chodziło o zabicie tego młodego opozycjonisty, czy też chciano go postraszyć, a Pyjas umarł przez przypadek.