Pluszowe misie ratują psychikę dzieci

Michał Janczura, TOK FM
17.03.2010 , aktualizacja: 17.03.2010 15:13
A A A Drukuj
To tylko mały pluszowy miś, a może zmienić przyszłość wielu polskich dzieci. Właśnie mała zabawka pomaga najbardziej, gdy dziecko przeżyło wypadek drogowy i patrzy na cierpienia swoich najbliższych. Lubelska policja, straż i pogotowie otrzymały właśnie kilkaset pluszaków o wiele mówiącej nazwie "miś ratownik".
Miś
Fot. Grażyna Makara / AG
Miś
- Amerykańscy naukowcy obliczyli że wystarczy 40 minut bycia w traumie powypadkowej, by w umyśle dziecka zaszły poważne zmiany - mówi TOK FM Edward Polek, dyrektor stowarzyszenia Misie Ratują Życie, które organizuje akcję rozdawania pluszaków poszkodowanym maluchom. Dyrektor dodaje, że niestety na polskich drogach dzieci cierpią bardzo często. - Znam dziewczynkę, która straciła głos, bo przez godzinę siedziała w samochodzie z matką, która zginęła w wypadku - mówi Edward Polek i dodaje, że mały pluszak skutecznie odwraca uwagę dzieci od nieszczęścia które się wydarzyło. - Zawsze powtarzam, że to jest jedyna forma dozwolonej korupcji: dajemy dziecku misia, a ono odwdzięcza się zaufaniem. Wypadek to nie jest miejsce dla najmłodszych. dajemy mu pluszaka ma się do czego przytulić i wszystko wygląda inaczej.

Kształt i wygląd "misia ratownika" został wymyślony przez grono psychologów. - Chcieliśmy, żeby przypominał te misie z dzieciństwa - mówi Polek i dodaje, że miś ma dwa kolory. - Ma żółtą koszulkę a sam jest miodowy. Chodzi o to, żeby budzić u dzieci ciepłe skojarzenia - dodaje Polek.

Ratownicy medyczni mówią, że do tej pory zabierali zabawki własnych dzieci i przekonują, ze to naprawdę działa. - Rok temu trzy letni chłopczyk zobaczył u nas w samochodzie żyrafę. Powiedział, że będzie rozmawiał, jak damy mu zabawkę. Daliśmy mu i sytuacja się zmieniła. Mogliśmy założyć mu opaskę, opatrzyć, a przy okazji nie myślał o tym, że obok cierpi ktoś mu bliski - mówi ratownik medyczny Marcin Dąbski.

Organizatorzy akcji mówią, że do tej pory w Polsce policja, straż i pogotowie rozdały już 90 tysięcy pluszaków. - W praktyce oznacza to niestety, że przez kilka lat przynajmniej tyle dzieci przeżyło wypadek drogowy, a nie raz śmierć swoich najbliższych - mówi Edward Polek.

Podziel się