Migalski: Czerwoni to chłopcy wagi ciężkiej, a nie użyteczni idioci

zsz
17.03.2010 , aktualizacja: 17.03.2010 09:07
A A A Drukuj
Marek Migalski z niechęcią podchodzi do pomysłu ewentualnej koalicji PiS-SLD. - Nie wierzę, by ktoś "z góry", z najwyższego szczebla, nie autoryzował wcześniej tego pomysłu. (...) To był taki balon próbny, by wysondować reakcję wyborców - mówi europoseł PiS w wywiadzie dla "Gazety Wyborczej".
Jarosław Kaczyński przemawia na kongresie PiS
Fot. Lukasz Cynalewski / Agencja Gazeta
Jarosław Kaczyński przemawia na kongresie PiS
Marek Migalski jest przekonany, że przez koalicję z SLD odszedłby od PiS twardy antykomunistyczny elektorat. - Choć przyznaję, że jest w tym pewna kusząca rzecz: taki romans mógłby SLD zabić - zauważa europoseł. O ewentualnej koalicji parlamentarnej PiS-SLD mówił w czasie ostatniego kongresu PiS Adam Hofman, a niedawno także Przemysław Gosiewski.

- Najwyraźniej szefostwo partyjne jest tak zdeterminowane, że może tworzyć rząd nawet z postkomunistami - mówi Migalski w "Gazecie Wyborczej". Jego zdaniem, koalicja PiS z Samoobroną i LPR była możliwa, bo to byli "użyteczni idioci", którzy nie zagrażali idei IV RP. - Czerwoni to chłopcy wagi ciężkiej. Ich się nie da tak ograć, zadowolić perkalikami. Z nimi nie zrobilibyśmy ani kroku w stronę IV RP - podsumowuje. A koalicja medialna Pana nie boli? - pytają Agata Nowakowska i Dominika Wielowieyska. - Ja tego nie akceptuję. To się na nas zemści - przewiduje.

Jarosław Kaczyński musi być fajniejszy

Co zrobić, by PiS miało szansę ponownie zdobyć władzę? - Kluczem do zwycięstwa PiS-u jest w jakimś sensie zmiana samego Jarosława Kaczyńskiego. Nie na kogoś innego, tylko na tego fajniejszego Jarosława Kaczyńskiego - uważa Migalski.

Zdaniem europosła, problemem jego partii jest... brak ideologii. - Żądam więcej PiS-u w PiS-ie. Martwię się, że ta ideowość, którą było widać przez parę lat, zaczyna być wypłukiwana - dodaje.

Cały wywiad czytaj w dzisiejszej "Gazecie Wyborczej"

Zobacz więcej na temat:

Podziel się