- Niestety jest pewna liczba firm, które wspierają irański rząd w represjonowaniu i nakładaniu cenzury na opozycję; (...) Siemens i
Nokia dostarczyły Iranowi oprogramowanie pozwalające podsłuchiwać rozmowy przez telefony komórkowe, czy (kontrolować) treść SMS-ów - mówiła irańska obrończyni praw człowieka we francuskim
radiu France Culture. - Gdy chodzi o zawieranie kontraktów handlowych, prawa człowieka są nieco naruszane - stwierdziła Ebadi. W tym kontekście wymieniła
Niemcy - największego europejskiego partnera handlowego Iranu.
Koncerny zaprzeczają: telefonia w służbie demokracji Na początku marca Nokia Siemens Networks (NSN), filia dwóch firm, zapewniała, że system sprzedany w 2008 roku Iranowi nie był w stanie śledzić operacji internetowych na telefonach komórkowych. - Uważamy, że technologie komunikacyjne telefonii komórkowej odgrywają istotną rolę w rozwoju społeczeństw i w postępie demokracji - oświadczyła w rozmowie z agencją AFP rzeczniczka NSN Riitta Maard.
Kij i marchewka niemieckiego rządu Kanclerz Niemiec Angela Merkel "była bardzo zjadliwa w swoich ostatnich atakach na irański reżim; tymczasem w 2009 roku Niemcy znacznie zwiększyły liczbę kontraktów zawieranych z państwem irańskim. Mamy do czynienia z podwójną grą, którą trudno nam zrozumieć" - oświadczyła Ebadi. Niemcy wspierają propozycję
USA i Francji, by nałożyć nowe sankcje na Iran w reakcji na przystąpienie 9 lutego przez ten kraj do wzbogacania uranu do 20 proc. Władze irańskie twierdzą, że rozpoczęły wzbogacanie na potrzeby reaktora badawczego w Teheranie, produkującego izotopy do celów medycznych.
Zachód podejrzewa, że pod pozorem cywilnego programu wzbogacania uranu Iran dąży do wyprodukowania materiału pozwalającego mu na zbudowanie bomby atomowej.