Podczas gdy europejscy ministrowie finansów debatują jak pomóc pogrążonej w długach Grecji, sami Grecy zajmują się o wiele przyjemniejszymi tematami. Światło dzienne ujrzało bowiem DVD z nagraniem intymnych momentów 23-letniej gwiazdy pop Julii Alexandratou.
Nagranie skomentowano w prawie wszystkich programach rozrywkowych, blogach i na twitterze. Emocjonowali się nim również członkowie greckiego parlamentu i liczni celebryci. W ciągu 10 dni sprzedano około 240 tys. kopii filmu, dzięki czemu dystrybutor zarobił około 4,5 miliona funtów.
Piosenkarka i jej menedżer początkowo twierdzili, że nic nie wiedza o taśmie i bagatelizowali całe wydarzenie jako dowcip. W końcu Alexandratou przyznała, że taśma jest autentyczna. - Wywołało to ogromny
skandal w Grecji, po raz pierwszy grecka gwiazda zrobiła coś takiego - mówiła piosenkarka w rozmowie z brytyjskim dziennikiem "The Independent". Alexandratou powiedziała też, że film został nagrany "na użytek prywatny".
Nagranie ma 45 minut. Widać na nim, jak piosenkarka kocha się w wannie z niezidentyfikowanym mężczyzną. Media przypuszczają, że jest nim aktor porno Ian Scott.
Alexandratou jest pół-Greczynką i pół-Brytyjką. W 2006 roku zdobyła tytuł "Miss Greece International". Rok później wypuściła hitowy singiel "The target is cash". Media spekulują, że dzięki seks-taśmie wzrośnie sprzedaż jej płyt, m.in. CD z piosenkami na Wielkanoc.