Wybory 2010. Kwaśniewski: PO może wyjść z prawyborów podzielona

prot, Marcin Krzemiński, TOK FM, PAP
16.03.2010 , aktualizacja: 16.03.2010 18:11
A A A Drukuj
Prawybory w Platformie Obywatelskiej mogą przynieść podział w partii - ocenił w Poznaniu Aleksander Kwaśniewski. - Wszystkie prawybory pokazują, że partia wychodzi podzielona - mówił. B. prezydent skrytykował też zamieszanie wokół wizyty Lecha Kaczyńskiego w Katyniu.
Aleksander Kwaśniewski
Fot. Cezary Aszkiełowicz / AG
Aleksander Kwaśniewski
- Wszystkie prawybory, nawet w takich krajach jak USA, pokazują że partia nie wychodzi z nich wzmocniona - wychodzi podzielona. To jest taki skutek, którego Donald Tusk chyba się nie spodziewa. Po prawyborach zawsze zostaje ten przegrany, który ma silny mandat. To stwarza bardzo poważny problem dla utrzymania jedności partii, dla znalezienia miejsca dla tego kandydata - powiedział b. prezydent na konferencji prasowej w Poznaniu.

- Prawybory w PO należy ocenić jako eksperyment interesujący, acz bardzo PR-owski. Gdyby prawybory były zaproponowane jako twarda reguła, ja bym to bardzo cenił. Natomiast jeśli jest to pomysł zamiast kandydowania Donalda Tuska, żeby zająć opinię publiczną dyskusją czy Sikorski czy Komorowski, jest to fałszywy trop - dodał.

Konstytucja szyta pod Komorowskiego

Zdaniem Kwaśniewskiego, propozycje zmian w konstytucji autorstwa PO dotyczące uprawnień prezydenta to zmiany "szyte dla Bronisława Komorowskiego". - Jeśli Platforma będzie chciała wprowadzić proponowany przez siebie w projekcie konstytucji model prezydentury - ograniczyć rolę głowy państwa i zrobić z niej wykonawcę zasadniczych decyzji rządu, to jest to oferta dla Bronisława Komorowskiego. Radosław Sikorski do tego roli nie pasuje - ocenia Aleksander Kwaśniewski.

Według byłego prezydenta, wizja prezydentury Komorowskiego jest diametralnie inna niż Sikorskiego. - Jeżeli on mówił u Tomasza Lisa, o eksportowej prezydenturze - z żoną amerykanką - człowieka biegle władającego angielskim, znanego w polityce międzynarodowej, na salonach... to oznacza, że Radosław Sikorski chce kierować polską polityką zagraniczną jako prezydent. A nie wykonywać decyzje Ministra Spraw Zagranicznych - swojego następcy - przekonywał.

Prezydent powinien być w Katyniu

Według niego, niepotrzebne było zamieszanie wokół tej wizyty. Jak podkreślił, polski prezydent "ma wszelkie tytuły, żeby być w Katyniu i nigdy jeszcze nie zdarzyło się, by taka wizyta była uniemożliwiona".

- Ja oceniam to źle przede wszystkim gdy chodzi o działanie służb, które tym się powinny zajmować: MSZ, Kancelarii Premiera i Kancelarii Prezydenta. Katyń jest niezwykle drażliwą kwestią w naszych polskich relacjach i niezwykle trudną w relacjach polsko-rosyjskich. Fakt, że rosyjski premier zdecydował się być w Katyniu jest faktem doniosłym, którego nie należy nie doceniać. To może być istotny krok naprzód w relacjach między krajami - powiedział Kwaśniewski. Premier Rosji Władimir Putin i szef polskiego rządu Donald Tusk będą na uroczystościach w Katyniu 7 kwietnia.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się